Perełki października.

Plan był taki, żeby perełki pojawiały się ostatniego dnia każdego miesiąca, ale plany to jedno, a ich realizacji to drugie... Samo życie. Tak więc zapraszam Ciebie na październikowe perełki i umówmy się, proszę, że nie dostrzegasz tego listopada w kalendarzu, ok? ;)





PAŹDZIERNIKOWE PEREŁKI




Książka "Hashimoto. Droga do uzdrowienia siebie." Beaty Abramczyk


Moja starsza córka od piątego roku życia choruje na niedoczynność tarczycy. Jej tsh jest trudne do ujarzmienia i wymaga ciągłego żonglowania hormonami, a ft3 i ft4 skaczą raz w górę, raz w dół. Oczywiście te wahania pociągają za sobą szereg nieprzyjemnych dolegliwości, np. zmiany nastroju, wypadanie włosów, bardzo sucha skóra, zmęczenie, apatia, trudności z koncentracją i wiele innych. Jedyne, co usłyszałam od lekarzy, również od endokrynologów, to "tego się nie leczy" albo "teraz wszyscy mają chorą tarczycę". I koniec. I kolejna recepta na silniejsze hormony. Tymczasem niedoczynność tarczycy to nie jednostka chorobowa, a skutek choroby, która toczy się gdzieś w ogranizmie. Nikt nie postawił podstawowego pytania- co się stało, że nagle pięcioletnia, zdrowa dziewczynka ma tak silną niedoczynność tarczycy (wtedy miała tsh 12 przy normie do 4). Zaczęłam czytać, dowiadywać się, uczyć  i sama wdrażać odpowiednią suplementację, dietę, ćwiczenia. Wiem jedno- przyjmowanie hormonów do końca życia to nie jest rozwiązanie. Post o niedoczynności tarczycy u dzieci pisze się u mnie stopniowo od dłuższego czasu, ale temat jest tak obszerny i kontrowersyjny, że końca nie widać...  Pochłaniam wszelkie publikacje na temat chorób tarczycy, raz lepsze, raz gorsze, a czasami zdarzają się właśnie takie perełki jak książka Beaty Abramczyk "Hashimoto. Droga do uzdrowienia siebie". Pani Beata przeszła długą drogę zanim została odpowiednio zdiagnozowana, a potem jeszcze dłuższa do zdrowia. Wszystko opisała w swojej książce, która oprócz zapisu Jej drogi, zawiera bardzo przydatne informacje dotyczące badań, jakie trzeba wykonać, diety, suplementacji, metod niekonwencjonalnych. Książka, którą zaczytuję się intensywnie (co widać po ilości fiszek i podkreśleń). Must have dla każdej osoby z chorą tarczycą.





Książka z przepisami "Smak życia" Agnieszki Maciąg


Książka na rynku funkcjonuje od dobrych kilku lat, ale do mnie trafiła niedawno- jak to możliwe??Pasuje mi każdy przepis z tej książki, a to się zdarza wyjątkowo rzadko. Chlebek bananowy i mus z awokado zrobiły furorę :) Moje smaki, mój gust, a w dodatku każde danie wykonane jest z produktów ogólnie dostępnych, prostych i zdrowych. Lubię tak gotować- pół godzinki w kuchni, a efekty zarówno zdrowotne, smakowe, jak i wizualne doskonałe. Piękne zdjęcia to taka kropka na i. Generalnie każda książka Agnieszki Maciąg to balsam na moją duszę, uwielbiam! Nie mogę się doczekać aż wyciągnę mój egzemplarz "Smaku świąt" i zacznę powoli wprowadzać się w nastrój.





Ulubiony smak października- węgierska zupa z soczewicą


Nie jestem fanką tradycyjnych zup, ogórkowej nie przełknę, a od krupniku wolę trzymać się z daleka, ale... takie zupy to ja mogę jeść litrami! Mój październik smakował gęstą od warzyw i soczewicy, aromatyczną zupą, na którą przepis znalazłam w książce Moniki Mrozowskiej "Zupy moc". Idealnie rozgrzewa, syci, a przy tym jest lekka i przygotowuje się właściwie sama- wystarczy wrzucić wszystko do garnka. Monika to kolejna kobieta, która tworzy przepisy jakby szyte na moją miarę. Zajrzyj na Jej instagram, można się zatracić :)





Pasty do zębów bez fluoru


Nie wszyscy wiedzą, że w przeszłości fluor był stosowany w leczeniu nadczynności tarczycy. Fluor, podobnie jak inne halogeny, może powodować stan zapalny i obumieranie komórek tarczycy i prowadzić do powstawania autoimmunologicznego zapalenia tarczycy. Jest on efektywnym środkiem hamującym pracę tego organu; w latach 50. był stosowany w leczeniu nadczynności w dawkach 0,9 do 4,2 mg/dzień. Tymczasem większość osób dorosłych w obecnym czasie dziennie spożywa nawet do 6,6 mg fluoru/ dzień! To szokująco duża dawka! W październiku postanowiliśmy zrezygnować z past z fluorem chemicznym na rzec past naturalnych lub tych z naturalnym fluorem. Wbrew pozorom wybór takich past jest ogromny, trzeba tylko znaleźć dobry, sprawdzony sklep. W zwykłej drogerii niestety nie spotkałam się z pastami bez fluoru, natomiast pastę Himalaya można kupić w Rossmannie za ok. 10zł. Fakt, naturalne pasty są nieco droższe, ale traktuję to jako inwestycję w nasze zdrowie. Na zdjęciu poniżej są dwie pasty dla dorosłych (ww Himalaya oraz naturalny proszę wybielający zęby, którego nazwy nie przeczytam, wybacz ;) ), pasta dla nastolatek 11+ o smaku coli (Splat Teens) oraz pasta dla dzieci w wieku 2-6 lat o smaku lodów owocowych (Splat Kids). Wszystkie pasty można kupić TUTAJ.





Serum z witaminą C na noc Lirene


Kosmetyki pojawiają się w moich ulubieńcach wyjątkowo rzadko. Moja skóra jest bardzo wybredna i prawdę mówiąc niewiele kosmetyków mnie zachwyca. Metodą prób i błędów (wieeelu prób i błędów ;) ) doszłam do etapu, kiedy wiem, że moja skóra lubi kosmetyki z witaminą C, a im starsza jestem, tym większe stężenie tej witaminy powinno się znajdować w danym kosmetyku. Do serum na noc Lirene podeszłam nieufnie, ale już po kilku użyciach przekonałam się, że to naprawdę dobry kosmetyk. Cena jest ok (ok. 35zł), dostępność jeszcze bardziej ok (kupione w Rossmannie, jakże by inaczej ;) ), zapach i konsystencja bardzo fajna, a cera rano wygląda na wypoczętą i odświeżoną. Na pewno jeszcze nie raz kupię ten produkt.



Ulubiona piosenka "Weź nie pytaj" Pawła Domagały


Taka typowa bujanka- przytulanka, w sam raz na jesień i wieczory pod kocem. Mnie urzekła mimo mało ambitnego tekstu i sformułowania "weź się...", którego nie znoszę ;) Hm w zasadzie nie wiem co ta piosenka w sobie ma i za co tak ją lubię, ale w października leciała u mnie na ciągłym loopie, więc coś w tym jest. Może to sam Paweł, którego bardzo lubię jako aktora? Weź posłuchaj i weź oceń sama ;)



Ulubiony film "About Time" (polski tytuł "Czas na miłość")  reż. Richard Curtis


Żadna tam nowość, a gdzie tam! Film z 2014 roku, a ja widziałam go hmm 12321 razy i za każdym razem wzrusza, bawi i uczy mnie tak samo. Jeden z niewielu filmów, do których lubię wracać wciąż i wciąż i nigdy nie mam dosyć. W październiku przypomniałam go sobie i bardzo dobrze, bo świetnie się sprawdza w sytuacji, kiedy zapominamy na chwilę o tym, co jest tak naprawdę ważne. W skrócie- główny bohater potrafi podróżować w czasie, ale tylko wstecz i tylko do swojego życia. Tę umiejętność odziedziczył po swoim ojcu, a ten po swoim. Haczyk polega na tym, że można się cofnąć tylko do momentu narodzin dziecka... Bardzo lubię scenę, w której ojciec głównego bohatera prosi syna, aby ten przeżywał każdy dzień dwa razy. Za drugim razem właściwie i z odpowiednim nastawieniem. Dużo wzruszeń, trochę uśmiechu i bardzo dużo mojej ulubionej Rachel McAdams.



Jak stracić dziecko? Vlog o. Szustaka


Niby oczywiste prawdy, ale warto sobie o nich od czasu do czasu przypomnieć.


Ulubione zdjęcie


Październik był piękny, słoneczny i ciepły. Rano witał mnie mgłami, w południe wyplątywałam z włosów babie lato, a wieczorami otwierałam okno, żeby wpuścić trochę wilgotnego powietrza. Zebrałam cztery kosze orzechów włoskich, dwa kosze pigwy i jeden kosz kasztanów. Październik w jednym kadrze, taki był:






Mam nadzieję, że za miesiąc (no może trochę wcześniej jednak ;) ) pokażę Ci moje listopadowe perełki. Jestem ciekawa, czy znalazłaś dzisiaj u mnie coś dla siebie- koniecznie daj znać!

34 komentarze:

  1. ksiazka z przepisami na zupy wpadła mi w oko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest świetna, przepisy proste, zdrowe i z łatwo dostępnych składników.

      Usuń
  2. Ulubione zdjęcie jest genialne :) i te Liren

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Dzisiaj lecę po kolejną buteleczkę Lirene :)

      Usuń
  3. Pięknie się blog zmienił! Teraz jest tak jak powinno, buziaki J.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, przeszłam długą drogę, żeby było tutaj tak jak jest ;)

      Usuń
  4. Fajne perełki książka o tarczycy mnie zainteresowała

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, bogactwo wiedzy niekoniecznie z medycyny konwencjonalnej.

      Usuń
  5. Jak pięknie u ciebie cieszę się że tu trafiłam, zostaję! Treści super, zdjęcia bajka, masz super miejsce w sieci. :) Helenka

    OdpowiedzUsuń
  6. Chętnie zajrzę do polecanych książek :) Film uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. a ja nie kojarzę tego filmu, ale raz dwa to nadrobię:) z kolei piosenka P. Domagały ostatnio cały czas siedzi mi w głowie :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Chętnie zajrzę do książek, na podłapanie inspiracji i podpowiedzi. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Słyszałam o tej pierwszej ksiazce , ze bardzo dobra i warto przeczytac.

    OdpowiedzUsuń
  10. Tą pierwszą książkę polecę koleżance :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli ma problemy z tarczycą, to koniecznie. Na pewno znajdzie w niej coś dla siebie.

      Usuń
  11. Uwielbiam tę pastę wybielającą Himalaya ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też. Pierwsza pasta wybielająca, po której naprawdę widzę rezultaty ;)

      Usuń
  12. Pierwsza książkę z całą pewnością mogę polecić kuzynce :) a do drugiej sama bym chętnie zajrzała.
    Piosenka "Weź nie pytaj" nawet mi się podobała (mimo iż mam inny gust muzyczny) ale radio mi ją zepsuło, bo ile razy można słuchać tego samego...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie się jeszcze nie znudziła, ale jak zwykle bywa na pewno prędzej czy później to nastąpi i przerzucę się na coś innego ;)

      Usuń
  13. ,,Weź nie pytaj" mam już serdecznie dość.
    Takiej pasty jak dotąd nie miałam, chyba muszę poszukać.
    Książek z przepisami nie kupuję, bo te mogę znaleźć bezproblemowo w internecie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jednak wolę książki niż przepisy w necie, nie ma to jak pięknie wydana książka kucharska :)

      Usuń

Dziękuję za każdy dodany komentarz.