Jod a niedoczynność tarczycy.

Dzisiaj zapraszam Ciebie na drugi artykuł z cyklu o zdrowej tarczycy. Ten post miał się początkowo pojawić w niedzielę, przynajmniej takie ambitne miałam plany, ale temat leczenia tarczycy jest tak rozległy, że zupełnie się pogubiłam pisząc o wszystkim jednocześnie. Chciałabym napisać Ci o diecie, suplementach, aktywności fizycznej, szkodliwości stresu, o fluorze i jodzie... i o wielu, wielu innych rzeczach. Dlatego będę pisała po trochu. Co tydzień opiszę jeden temat związany z niedoczynnością tarczycy i jej naturalnym (w miarę) leczeniem. Dzisiaj opowiem Ci o jodzie. Jest on tak bardzo ważny zarówno w profilaktyce chorób tarczycy, jak i w leczeniu niedoczynności, że zdecydowanie zasługuje na osobny artykuł.







Co to właściwie jest ten jod? Wiadomo, pierwiastek chemiczny, tak jak uczono nas w szkole, ale co poza tym? Czy kiedykolwiek zastanawiałaś się, jak ważnym dla ludzkiego organizmu pierwiastkiem jest jod? Pewnie nie. Ja również do niedawna nie rozkminiałam za bardzo co też ten jod robi, czym grozi jego niedobór, nad dawkami jodu również się nie zastanawiałam. Ot, przyjmowałam regularnie suplementy diety dla kobiet, święcie wierząc, że ten, kto je wyprodukował, wiedział co robi. O, ja naiwna...

Teraz trzymaj się mocno poręczy albo oparcia krzesła, albo czegokolwiek, co masz pod ręką, bo to, co zaraz przeczytasz zwali Cię z nóg. W każdym razie mnie zwaliło, a jak już się podniosłam, to zaczęłam dla Ciebie pisać. Słuchaj, okazało się, że zalecana w Polsce dzienna dawka jodu, to, uwaga, 0,15 mg na dobę. Niby ok, bo takie zalecenia można wyczytać na większości ulotek czy też na stronach internetowych. Tymczasem, jeśli tylko zadasz sobie odrobinę trudu i pogrzebiesz nieco w informacjach, które notabene wcale nie są jakieś utajnione, odkryjesz, że w różnych krajach określone są większe dawki. Generalnie oscylują w granicach 1-2mg na dobę. Idąc dalej- dieta przeciętnego Japończyka zawiera około 5-7mg jodu. Czujesz to? Japończyk zjada 100-krotnie więcej jodu niż zaleca się Europejczykom! I teraz postaw sobie pytanie- kto jest zdrowszy: Europejczyk czy Japończyk? Kto żyje dłużej? Kto ma zdrowsze serce? Płuca, wątrobę i tarczycę? Jeśli nie znasz odpowiedzi na te pytania, to z chęcią Cię poinformuję, iż w Japonii jest o wiele niższy procent schorzeń tarczycy i dużo niższa zachorowalność na nowotwory, które wiążą się z niedoborem jodu. Takimi nowotworami są przede wszystkim: rak piersi, rak jajników, prostaty i, tak, tarczycy. Kropką na "i" niech będzie informacja, że w mieście Kioto mieszka kilka razy więcej stulatków niż w całych wielkich Stanach Zjednoczonych.



Objawy niedoboru jodu.


- osłabienie, senność, zmęczenie, apatia
- problemy z koncentracją i pamięcią
- wypadanie włosów, sucha skóra, łamliwe paznokcie
- zimne dłonie i stopy, obniżona temperatura ciała
- kurcze mięśni, bolesne stawy i mięśnie
- bóle głowy, depresja, zły nastrój
- obrzęki twarzy, zwłaszcza powiek


A teraz, proszę, zajrzyj tutaj i porównaj objawy niedoczynności tarczycy z objawami niedoboru jodu. Zaskakująco się pokrywają, prawda?


Niestety znaczna część populacji na świecie cierpi na mniejsze lub większe niedobory jodu (dane zawarte w "National Health and Nutrition Examination Surveys"). Z jednej strony ludzie ograniczają sól jodowaną (i dobrze), a z drugiej strony nie zdają sobie sprawy, jak ważny w diecie jest jod i nie szukają dobrze przyswajalnych jego źródeł. W efekcie mamy święta trójcę pierwiastków, które są najbardziej deficytowe w organizmie ludzkim- jod, selen, magnez- wszystkie trzy są niezbędne do prawidłowego funkcjonowania tarczycy.

Zdrowy, sprawnie działający mechanizm bez problemu przeciwstawia się infekcjom, jednak długotrwały niedobór minerałów, w tym właśnie świętej trójcy wyżej wymieniowej, negatywnie wpływa na układ odpornościowy. Dobrze funkcjonujący układ immunologiczny jest niezbędny do prawidłowej pracy tarczycy. Jeśli organizm się nie broni, chorujemy, w tym choruje tarczyca.



Bez odpowiedniego poziomu jodu nie ma zdrowej tarczycy.


Trzeba to sobie powiedzieć jasno. Spożywamy za mało jodu. Normy są zaniżone. Tymczasem dostarczany w odpowiednich ilościach jod potrafi nie tylko regulować dysfunkcyjną tarczycę, ale również wspierać wszelkie zaburzenia hormonalne. Nie bez powodu brak jodu wymieniany jest jako jedną z przyczyn tendencji organizmu do zachorowań na "kobiece" nowotwory- jajniki, piersi, macicy... Jod = zbalansowana gospodarka hormonalna. Oczywiście upraszczam, bo to nie zależy tylko i wyłącznie od jodu, ale jego właściwy poziom wspiera zdrowie oraz potrafi uchronić przed nowotworem. Jest potrzebny naszemu metabolizmowi właściwie we wszystkich procesach, wspomaga tarczycę, która kontroluje Twój metabolizm- to jest wielka sprawa.



Anty-bakteryjny, anty- grzybiczy i anty- wirusowy pierwiastek.


To jest naprawdę fascynujące, że jod, poza oczywistym wspieraniem układu hormonalnego, pomaga też zwalczać ogromną ilość wewnętrznych i zewnętrznych bakterii, grzybów i wirusów. Niszczy każdego rodzaju patogeny, w tym pleśń. Jest niezastąpiony w stanach zapalnych organizmu; mówiąc krótko- jeśli mamy odpowiedni poziom tego pierwiastka, stany zapalne goją się szybciej i mniej dają się we znaki. Jod ma działanie podobne do antybiotyku, bo działa zarówno na grzyby, jak i na wirusy (antybiotyk działa tylko na bakterie- o czym tak często wszyscy zapominamy, ładując w siebie antybole bez opamiętania, ale to zupełnie inny temat). Poza tym nie zabija naturalnej flory bakteryjnej jelit, jak to bywa często w przypadku antybiotykoterapii. Bardzo cieszą mnie najnowsze badania, które mówią, iż antybiotyki nie zabijają bakterii do końca, nawet jeśli wydaje nam się, że jesteśmy już zdrowi, gdyż te małe paskudy przyczajają się, rosną, rozwijają się i mutują, żeby potem zaatakować z większą intensywnością. Nie muszę chyba dodawać, że owe zmutowane bakterie są już odporne na antybiotyk? Nie, nie twierdzę tutaj, że nie podam już nigdy moim dzieciom antybiotyku, że nie skorzystam z tej możliwości. Doceniam postęp medycyny i fakt, że ratuje ludziom życie w kryzysowych sytuacjach. Bardzo jednak bym chciała, abyśmy rozsądniej korzystali z tego dobrodziejstwa,jakim są antybiotyki i nie zażywali ich na przysłowiowy katar.

Jod zabija do 90% grzybów w kontakcie ze skórą w czasie mniejszym niż 90 sekund!



Jod robi nam dobrze na każdym polu!


1. Zapobiega udarom i zawałom serca.
2. Wspiera proces regeneracji komórek.
3. Niszczy zmutowane komórki, przez co zapobiega nowotworom.
4. Reguluje ciśnienie krwi.
5. Reguluje poziom cukru we krwi.
6. Pomaga wchłaniać białko.
7. Zmniejsza wpływ promieniowania z urządzeń elektronicznych.
8. Wspiera zdrowy rozwój płodu.
9. Reguluje produkcję estrogenu w jajnikach.
10. Płukanka z jogu (płyn Lugola) usuwa ból gardła w ciągu 30 minut.
11. Pobudza porost włosów (nałożony na głowę, znów płyn Lugola)


etcetera...



Jak sprawdzić, czy masz niedobory jodu.


Nie jestem pewna, czy można zrobić badanie poziomu jodu z krwi. Dzwoniłam do trzech laboratoriów i w każdym powiedzieli mi, że teoretycznie można, ale oni tego nie robią. Jeśli wiesz, gdzie można zrobić takie i badanie i czy w ogóle, to daj znać.

Jest jeden sposób laboratoryjny, o którym dowiedziałam się w lokalnym laboratorium. Najpierw należy przyjąć dużą dawkę jodu, czyli mniej więcej 80 mg, a następnie zbierać cały (!) mocz przez dobę. Jeżeli 90% spożytego jodu pojawi się w moczu, jest ok. Jeśli mniej- mamy niedobory. Wadą tej metody jest brak precyzji w określeniu jak wielkie mamy niedobory, poza tym które laboratorium przyjmie i zbada wiadro, sorry za kolokwializm, ale sików??

Najlepszym sposobem jest test skórny. Kup w aptece płyn Lugola, następnie zrób plamę o średnicy ok. 3 cm na brzuchu, udzie lub ramieniu. Jeśli plama wchłonie się przed upływem 12h, masz niedobory. Im szybciej się wchłania, tym większe masz niedobory. Codziennie aplikuj taką plamę, aż przestanie się wchłaniać. Twoje ciało intuicyjnie wchłonie taką ilość, jaka jest mu potrzebna. Wielkim plusem tej metody jest to, że mogą ją stosować nawet osoby z Hashimoto, bo musisz wiedzieć, że doustna suplementacja jodem jest ryzykowna w chorobie Hashi- tutaj obowiązkowo musi wejść dobry, MĄDRY lekarz.



Źródła jodu.


- owoce morza, ryby, sól morska, wodorosty, masło, ananas, szparagi, karczochy, jajka, zielone warzywa (im ciemniejsze, tym lepiej), spirulina, chlorella.

My (ja i moje rodzina, znaczy się) jako wegusy nie jemy ryb, więc ta droga odpada. Poza tym nawet jedząc ryby nie dostarczymy odpowiedniej ilości jodu, bo musielibyśmy zjeść ponad kilogram ryb dziennie, a następnie popić je kilkoma litrami czystka, żeby odtruć się z tych wszystkich metali ciężkich. 



Trzymaj się z daleka od fluoru!


Święta fluoryzacja w szkole... Fluor, obok bromu i chloru, jest antagonistą jodu, czyli raz- utrudnia wchłaniane, dwa- wypłukuje jod. Może się okazać, że przyczyną niedoczynności tarczycy jest właśnie nadmiar fluoru  diecie. Domyślam się, że to dość kontrowersyjny pogląd, zważywszy na niesamowity kult fluoru w kontekście zdrowych zębów, ale serio... moje dzieci nie myją zębów pasta z fluorem, zresztą ja i M. również, i nie wpłynęło to negatywnie na nasze uzębienie, myślę, że wręcz przeciwnie. Fluor znajduje się jeszcze w kawie, herbacie, w tym zielonej, w plastiku oraz kubkach, w których podaje się kawę na wynos.



Jod + selen = para idealna.


Pamiętaj, bo to bardzo ważne, żeby jod zawsze łączyć z selen. Nie należy stosować tylko jodu, tak jak nie powinno się stosować tylko selenu., 




Jeśli interesują Cię artykuły z cyklu jak leczyć tarczycę, na dole bloga są etykiety- wystarczy, że klikniesz w "tarczyca" i wyświetlą Ci się wszystkie z tego cyklu.



.....




Będzie mi miło, jeśli udostępnisz ten post i puścisz go dalej w świat. Dziękuję!


14 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawie i wyczerpująco opisałaś temat. Niestety z tym jodem nie jest tak różowo, jak się wszystkim wydaje. Sama muszę go suplementować, bo mama problemy z tarzcycą

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Generalnie każdy, kto ma wysokie tsh, powinien suplementować jod. Trzeba tylko uważać przy Hashimoto, tutaj jod trzeba suplementować ostrożnie.

      Usuń
  2. Bardzo dobry artykuł, będę tu zaglądać częściej! pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobry artykuł. Piszesz przystępnie o ważnych sprawach.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mąż ma niedoczynność tarczycy więc ciągle musimy trzymać ręke na pulsie tosamo teściu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem jak to jest. Szkoda, że tyle osób cierpi na choroby tarczycy. To powoli staje się plagą naszych czasów.

      Usuń
  5. Serio? Ja jod traktowałam jak luksus dla organizmu a nie jako must have

    OdpowiedzUsuń
  6. Mimo tego że już to wiedziałem bardzo ciekawy artykuł :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie wiedziałam że jod jest tak ważny. Masz ciekawego bloga. Będę zaglądać. Pozdrawiam. K.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy dodany komentarz.