Uruchom magię- czyli 23 propozycje na 23 dni do Bożego Narodzenia.

Czasami jest tak, że magia dzieje się sama, a czasami trzeba ją sobie stworzyć. W tym roku jest jakoś inaczej... Mam wielki problem z wejściem w klimat. Ciągle wydaje mi się, że mam tyyle czasu. Tymczasem dzisiaj grudzień zapukał do moich drzwi, a ja, nieco zdziwiona i skonsternowana, zastanawiałam się, czy aby na pewno nie pomylił adresu. Już? Grudzień? Jak to tak przyszedł bez swojej magii? Nie czuję, no nie czuję i jestem na siebie za to odrobinę zła. Dlatego, proszę ja Ciebie, rozpoczynam dzisiaj akcję "Uruchom magię!". Nie będę czekała aż sama się pojawi- stworzę ją sobie sama. O! Do Bożego Narodzenia zostały 23 dni- nie liczę Wigilii. Poniżej przedstawiam Ci moją subiektywną listę 23 rzeczy, które możesz zrobić Ty sama lub ze swoją rodziną, żeby poczuć odrobinę bardziej grudniowo- świąteczny klimacik. Ja mam taki plan, aby zrealizować każdy punkt mojej listy, a potem opisać go na blogu. To co? Działasz ze mną?


Uruchom magię! 23 propozycję na 23 dni do Bożego Narodzenia



1. Kalendarz adwentowy.


To naprawdę świetna zabawa, nawet dla dorosłych. Jest mnóstwo gotowych propozycji kalendarzy adwentowych np. z miniaturkami kosmetyków lub z herbatą. Możesz więc zrobić sobie przyjemność i niczym dziecko co rano biec do kalendarza, żeby otworzyć kolejne okienko. Kalendarz dla moich córek to obowiązkowy grudniowy rytuał. Mamy taki piękny, ręcznie robiony przez moją koleżankę. Wkładam do niego drobne prezenty, np. naklejki, spinki, długopisy, notesiki, bransoletki itp. W tym roku pierwszy raz pokusiłam się o stworzenie kalendarza tylko z zadaniami. Czasami są to zadania tylko dla dzieci, czasami dla całej rodziny. 



Przykładowe zadania, jakie znalazły się w naszym kalendarzu:


- robimy własnoręcznie kartki świąteczne
- pieczemy i ozdabiamy pierniczki
- jedziemy do schroniska z karmą i kocami dla psów
- lepimy bałwana, idziemy na sanki (oby tylko był śnieg)
- oglądamy świąteczną bajkę
- wieczór gier planszowych i picia kakao
- czyścimy buty (nie wiem jak u Ciebie, ale u mnie Mikołaj przynosi mikołajkowe prezenty do buta ;) - robimy świąteczny manicure (obie moje córki kochają malować paznokcie :) )
- robimy szlachetną paczkę tutaj
- czytamy wspólnie świąteczną książkę



2. Świecznik adwentowy.

Idea jest taka, że w każdą niedzielę adwentu zapala się jedną świecę, zaczynając od tej największej. W sklepach możesz znaleźć mnóstwo pięknych, niezwykle bogato zdobionych świeczników, jedna są tradycyjne ze świecami, inne elektryczne. My dzisiaj zrobiliśmy swój własny. Pan mąż nabył droga kupna cztery świece, a ja z dzieciarnią rozpoczęłam produkcję. Efekt bardzo mi się podoba, chociaż nie napracowałam się zbytnio. Ot, na podłużnej tacy położyłam kilka zielonych gałęzi, wetknęłam w nie świecie, dookoła ozdabiając orzechami, anyżem, laskami cynamonu i tym, co miałam akurat pod ręką. Hmm nie brzmi to dobrze, ale nie będę Ci tutaj udawać, że jestem master of handmade, jak nie jestem, no! Za to master of improwizacji to już bardziej ;) Tak czy siak, klimacik jest, i jak pachnie igliwiem mmm :)



3. Wieniec z orzechów włoskich.


Lub jakikolwiek wieniec, który zrobisz samodzielnie bądź z dziećmi, ewentualnie z facetem lub z mamą. Serio, nawet przez chwilę nie myśl, że nie dasz rady albo nie masz czasu. Chcesz poczuć grudniową magię? To zakasaj rękawy i dalej do roboty. Instrukcji jak zrobić własnoręcznie świąteczny wieniec znajdziesz w internetach od groma. My planujemy robić wieniec z orzechów włoskich, bo wydaje się w miarę prosty, nieco rustykalny i oryginalnie się prezentuje. Poza tym... mamy w domu w cholerę orzechów i jeśli nie znajdę sposobu na ich utylizację, bo zamienimy się wszyscy   w wiewiórki, jak Boga kocham. Wieniec mamy w planach już niedługo, więc stay tuned.



4. Nadziej pomarańcze goździkami. Ususz w piekarniku plasterki pomarańczy.


Czy krótko mówiąc- pokombinuj z pomarańczami. I porozkładaj w różnych miejscach domu. Zapach pomarańczy połączonej z goździkami jest obłędny- tak według mnie właśnie pachną święta. Plasterki zawieś na sznureczku, stwórz coś w rodzaju pomarańczowej girlandy, możesz nimi ozdobić okno kuchenne na ten przykład. Klimat świąteczny gwarantowany. Pachnie tak, jakbym znowu miała 5 lat i czekała na pomarańcze, które wtedy jeszcze były tylko na święta. To były czasy ;)



5. Poskładaj domek z piernika.


My mamy już za sobą jeden domek z piernika w tym roku. Jednego dnia wysychał na jego dachu śnieg, tfu lukier znaczy się, a następnego dnia po domku zostały ino okruchy. Zeżarli. No zeżarli, jak Boga kocham, cały domek, co to na święta na stole miał oczy cieszyć! Także tego... wpisuję stworzenie kolejnego domku w jakiś grudniowy czarny wieczór i pilnowanie tegoż jak oka w głowie!  Jeśli nie masz czasu na bawienie się w ciasto piernikowe, latanie po mieście w poszukiwaniu foremek itede, to firma Tago ma w swojej ofercie gotowy już domek- tylko do poskładania i ozdobienia. Minimum pracy, maksimum radochy. Wrzucę zdjęcie, jak stworzymy nasz domek. (edit. oto i jest!)



6. Pójdź na roraty.


Jeśli jesteś wierząca, to nie trzeba Ci o tym przypominać, bo i tak pójdziesz. Jeśli z wiarą nie zawsze Ci po drodze, to tym bardziej idź. Weź dzieciaki i idź. Po prostu spróbuj, może to będzie najmagiczniejsza historia, jaka Wam się przydarzyła. W każdym razie adwentowe chodzenie na roraty to jedne z moich najmilszych wspomnień z dzieciństwa. Pamiętam ciemne ulicy, rękę Babci, która ściskała mnie mocno i morze malutkich światełek płynących w ciszy w stronę kościoła. I jeszcze płatki śniegu spływające w tej ciszy z nieba tez pamiętam. W tym roku mała Mimi pierwszy raz dostała swój własny lampion. 



7. Zrób listę prac i plan porządków przedświątecznych.


Zanim usłyszę tutaj głosy oburzenia, że porządki to nie relaks! Że o przyjemnościach przecież miałam pisać! O klimacie i wprowadzaniu się w nastrój! Więc (tak, wiem, że nie zaczyna się zdania od "więc") zanim to wszystko usłyszę, to powiem tylko, że ja również jestem zdania, iż Jezus narodzi się nawet, jeśli nie umyjesz okien... ale czyż nie przyjemniej jest jednak świętować z czystymi oknami? Poza tym wiele razy i moja mama, i ja zostawiałyśmy przedświąteczne sprzątanie na ostatnią chwilę. Potem latałyśmy na szmacie jak dzikie dzień przed Wigilią, żeby w efekcie usiąść do wieczerzy zarobione jak konie po westernie. Nie chcę tak, nie lubię tak. Dlatego na początku grudnia robię listę zadań do wykonania, codziennie jedna mała rzecz, a potem konsekwentnie ją realizuję. Porządki mnie relaksują, a czyste mieszkanie, które wyłania się nagle bez pośpiechu i napinki, jest warte odrobiny mobilizacji.



8. Napij się zimowej herbatki.


Gorący Earl grey z miodem, anyżem i plastrem pomarańczy, ewentualnie z laską cynamonu. Herbata o smaku Bożego Narodzenia, grudnia i wieczoru przy kominku po lepieniu bałwana- przysięgam. Mój napój no 1 o tej porze roku.



9. Upiecz z dziećmi cynamonowe ciasteczka.


Łap przepis:


Kostkę masła zagnieć z 2 szklankami mąki razowej, 3 jajkami, 1/2 szklanki brązowego cukru, łyżeczką sody i 3 łyżeczkami cynamonu. Nie musisz chłodzić ciasta w lodówce, nie musisz cudować, ot zagnieć wszystko do kupy, ukulaj ciasto, rozwałkuj i wycinaj ciasteczka. Kształt dowolny. O tej porze roku preferowane gwiazdki. Piecz 15-20 minut w temp. 170 st. Voila! Aromatoterapia we własnej kuchni gwarantowana. Aha i jeszcze jedno- pozwól dzieciakom dekorować, uzbrój się w cierpliwość i udawaj, że nie widzisz tego syfu w kuchni.



10. Peeling pachnący pomarańczą i cynamonem.


Zrób sobie dobrze w łazience- jakkolwiek dwuznacznie to brzmi- i natrzyj się pomarańczowo- cynamonowym peelingiem. Będziesz potem przez wiele godzin pachniała jak świąteczne ciasteczko.

Zrób tak:


Pół szklanki kawy mielonej wymieszaj z kilkoma kroplami olejku pomarańczowego, łyżeczką cynamonu i szczyptą goździków w proszku. Dodaj tyle oleju kokosowego (lub innego ulubionego), aby uzyskać gęstą papkę. Natrzyj się cała po prysznicu, wdychaj ile się da, a potem spłucz. Ostrzegam- ustrojstwo lubi zostawać w pępku, także ten, zmyj dokładnie ;)



11. Podziwianie dekoracji i oświetlenia na Rynku.


Właściwie każde miasto w mniejszym lub większym stopniu ozdabia ulice na święta, a już centralny punkt, czyli Rynek właśnie szczególnie. Jeśli mieszkasz w małym miasteczku, jak ja, wybierz się do najbliższego dużego miasta na spacer wieczorową porą, a później wstąp do pijalni czekolady na kubek gorącego czekoladowego szczęścia- mocny punkt na mojej liście grudniowych to do- już niedługo :)



12. Jarmark świąteczny.


Rok temu po raz pierwszy zabraliśmy dziewczynki na świąteczny jarmark. Kupiliśmy naręcze jemioły, zjedliśmy po kawałku lokalnego piernika, wąchaliśmy te wszystkie ręcznie tworzone miody, syropy i nalewki, i strasznie żałowaliśmy, że możemy zabrać ze sobą do domu absolutnie WSZYSTKIEGO. W tym roku zamierzam nareszcie napić się jarmarkowego grzańca- ku uczczeniu zakończenia 3-letniego kp ;)



13. Kup świąteczną zastawę.


No dobra, niech będzie kubek chociaż. Albo serwetnik. Albo talerz na pierniki. Taki jak mój na przykład. Upolowałam go w sklepie z używanymi rzeczami, a jakże. Germański, jak to skomentował mój Pan Mąż. Ręczna robota, pod obrazkiem podpis tego, który malował, z 1938 roku. Piękny. Już zacieram rączki na myśl o tym, jak cudownie będą się na nim prezentowały moje pierniki.




14. Przygotuj własne dekoracje na choinkę.


Pamiętam te niekończące się sznury z papieru, które namiętnie produkowałam przed każdą Gwiazdką  i pamiętam moją mamę, które twierdziła, że to najpiękniejsze świąteczne dekoracje ever :) Jeszcze do niedawna Zu również takie tworzyła. Teraz twierdzi, że jest za stara... hmm, no tak, 11-latce nie przystoi, wiadomka. Mimo wszystko mam w planach wciągnąć obie moje dziewczyny w jakieś niewielkie ręczne robótki. Może przygotujemy gwiazdę z papieru, może bombkę z bibuły? Cokolwiek, byle razem, i niech Kevin sam w domu po raz enty w tle zostaje, a niech mu będzie.



15. Udekoruj dom lampkami.


 W temacie dekoracji pozostając- nic tak nie tworzy klimatu, jak delikatne światło lampek. Mam fioła na punkcie lampek i najchętniej cały dom bym w nie omotała. Lampki przy łóżku, lampki na biurku, lampki przy oknie, lampki w kuchni... Nie polecam popadania w taką skrajność, ale sznurek ładnych lampek naprawdę może wprowadzić przytulny nastrój, spróbuj.



16. Świąteczne świeczki.


Jako świecomaniaczka nie wyobrażam sobie grudnia bez świec. Jesień i zima to czas, kiedy palą się u mnie codziennie. Dodają ciepła, wprowadzają przytulny klimat. Takie o zapachy pieczonego jabłka z cynamonem, wanilii i kardamonu nie tylko pięknie wyglądają, ale również nastrajają bardzo świątecznie. Yankee Candle ma w swojej ofercie świece o wiele mówiących nazwach "Christmas Cookie", Christmas Magic" CZY "Christmas Memories". Wszystkie ich świąteczne zapachy pachną obłędnie, zapachy są trwałe i utrzymują się na długo po zdmuchnięciu świecy. 



17. Zrób samodzielnie świece!


Jeśli nie Yankee, to... może handmade? Dlaczego nie! Jutro rozpoczynam produkcję jabłkowych świeczek. Robi się je śmiesznie łatwo- wydrążasz w jabłku otwór wielkości tealighta- czyli takiej małej świeczuchy, wsypujesz trochę cynamonu, wciskasz tealighta i zapalasz. Zapach obłędny, no i ciekawie wygląda.



18. Wybierz się na farmę choinek.


Nie, to nie żart. Czy wiesz, że, tak jak istnieją farmy dyń, tak powstają farmy choinek? To jest takie miejsce, gdzie dostajesz do ręki siekierkę i, za odpowiednią opłatą oczywiście, ruszasz między drzewka, żeby znaleźć to właściwe. A następnie machasz, machasz i machasz, a potem jeszcze więcej machasz... i jak już się tak namachasz i zetniesz choineczkę, może ją zabrać do domu. Jeśli natomiast preferujesz sztuczne choinki, kup chociaż kilka gałązek i staw do wazonu. Ten zapach....



19. Podziel się tym, co masz.


Nawet, jeśli masz niewiele. Kup misia z Rossmanna, wspomagając tym samym fundację TVN "Nie jesteś sam". Dołącz do Szlachetnej Paczki, zawieź ubrania i zabawki do domu samotnej matki, podaruj karmę i koce psiakom ze schroniska. Możesz również wirtualnie zaadoptować zwierzaka, przelewając co miesiąc dla niego min. 30 złotych, zapewniasz mu jedzenie i opiekę weterynarza. My już mamy pod swoją opieką jednego psiaka, ale potrzebujących czworonogów jest bardzo dużo. Jest wiele opcji, żeby pomóc nie tylko od święta, ale święta to idealny czas, aby zacząć. 



20. Świąteczne filmy.


Nie będę się rozpisywała, bo o świątecznych filmach i książkach powstaje osobny post. Grudzień to czas, kiedy w zasadzie nie oglądam  tego, co leci w telewizji, tylko odpalam jeden za drugim moje ukochane filmy z Bożym Narodzeniem w tle. Tak, "Love Actually" nadal wygrywa wszystko, mimo że znasz teksty na pamięć ;) 



21. Świąteczne książki.


Jak wyżej. Już niedługo pojawi się post z moimi książkowymi hitami o świętach, miłości, pojednaniu, zimowych cudach, czyli żadnych horrorów, katastrof i morderstw! Ma być słodko, rodzinnie i koniecznie wśród białego puchu ;) Tylko w grudniu taka ilość słodyczy jest w stanie przejść przez mój czytelniczy gust. 



22. Świąteczna muzyka.


Kolędy zachowuję na Wigilię i Boże Narodzenie. Wcześniej słucham namiętnie świątecznych piosenek, przy czym płyta Michela Buble króluje u mnie od lat. Jeszcze żadna inna jej nie pobiła.





23. Zrób z gotowania event!


Moja ostatnia rada do wykorzystania ostatniego dnia przed Wigilią. Wiem z doświadczenia, że najgorsze co można zrobić sobie i rodzinie, to na pełnym wkurwie siedzieć do późnej nocy w kuchni, traktować szykowanie wigilijnych potraw jak karę za grzechy i warczeć potem na domowników, jakby mieszkali z Tobą za karę. Wiem, że ten ostatni dzień przed świętami bywa napięty i łatwo o zły nastrój. A przecież ma to być czas radości! Nie wolno nam o tym zapominać. W tym roku planuję zagonić do kuchni moje córki, Panu Mężowi wręczyć w dłoń mikser, a w tle odpalić Michaela. Może nawet jakąś naleweczkę rozleję do kieliszków (dzieciom wystarczy soczek, ofkors) i zagniatając ciasto na pierogi po raz kolejny wysłucham opowieści mojej mamy o tym, jak ugotować idealny barszcz- tym razem zrobię to z uśmiechem, mimo że mama mówi mi o tym co roku od 15 lat ;)



Udanego grudnia! 


27 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Cieszę się, że się podobają :)

      Usuń
  2. Klimacik aż bije z tego tekstu, buziaki :* JR

    OdpowiedzUsuń
  3. Grudzień to magiczny miesiąc, większość z tych rzeczy na pewno zrobię! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, samo oczekiwanie na święta jest magiczne :)

      Usuń
  4. Kalendarz adwentowy to bardzo popularna sprawa, sporo osób ma:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda :) U mnie w domu to tradycja jeszcze z czasów mojego dzieciństwa :)

      Usuń
  5. Ja bym bardzo chętnie jeździła na roraty, tyle że u nas są o 6:30, a te 10km w zimie bywa u nas bardzo ciężkie do pokonania :( No i jeszcze, jak dziecko na taką godzinę dobudzić? :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas roraty są o 5 rano... masakra. Nie ma szans, żeby moje dzieciory obudził się o tej porze. Chodzimy na roraty dla dzieci na godz. 17.

      Usuń
  6. wiele z tych punktów stosuję, ale w części znalazłam dla siebie inspirację <3 dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ta herbatka wygląda najbardziej magicznie, musi smakowac wybornie!

    OdpowiedzUsuń
  8. O kurczę! To jest to! Jesteś genialna <3 Nie spotkałam się nigdy wcześniej z takim postem :D Wow! Brawo Ty! Ja od jutra zaczynam :D Po pierwsze zrobię plan działania, po drugie upiekę mój debiut cukierniczy aby sprawdzić czy wyjdzie mi na święta, po trzecie powieszę sople w oknach w salonie a po czwarte i piąte i szóste itd się zobaczy :) Dzisiaj kupiłam sznurowane laski cynamonu więc początek jakiś mam *.* Zastanawiam się nad suszonymi jabłkami i pomarańczami oraz nad koszyczkiem mandarynek ale bez coca coli :p Dzięki za ten wpis. Sprawił mi wiele uśmiechu, motywacji i energii do działania! Pozdrawiam. Zapraszam do mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję! Niesamowicie się cieszę, że Cię zainspirowałam! Działaj więc ;)

      Usuń
  9. Koniecznie muszę uwzględnić wspólne pieczenie ciasteczek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest jedna z najprzyjemniejszych rzeczy, jakie można zrobić z dziećmi przed świętami :)

      Usuń
  10. Uwielbiam ten przedświąteczny czas :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Co roku obiecuję sobie, że zrobię świece sama i nigdy nie mam czasu!

    OdpowiedzUsuń
  12. Wykorzystam w następnym roku :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy dodany komentarz.