Jak dbam o dobre samopoczucie i odporność zimą?

Z zasady staram się nie narzekać, nie marudzić i smęcić. Jak ognia unikam ludzi, którzy latem złorzeczą na upał, zimą na śnieg, wiosną na ćwierkające ptaki, a jesienią na spadające liście. Na słowa, jakże często ostatnio przeze mnie słyszane, "byle do wiosny" reaguję wręcz alergicznie. 

Mieszkamy w miejscu, gdzie występuje sezonowość. Mamy cztery pory roku i strzałem w kolano byłoby narzekać na trzy pory czerpiąc radość tylko z lata. Wychodziłoby na to, że przez większość życia bylibyśmy nieszczęśliwi, tkwiąc we wiecznym oczekiwaniu na słońce, wiosnę, ocieplenie/ ochłodzenie... Nauczyłam się cieszyć każdą porą roku, czerpiąc z niej ile się da. Mimo wszystko są dwa miesiąc, które przechodzę najciężej i które dłużą mi się niczym przysłowiowe flaki z olejem. To styczeń i luty. Zazwyczaj wtedy czuję największe zmęczenie zimą, chorobami swoimi i dzieci, brakiem słońca, ograniczoną ilością owoców i warzyw. Wyczekuję wiosny jak zbawienia. Co roku obiecuję sobie, że teraz będzie inaczej, że ogarnę jakoś ten spadek nastroju, który mnie zazwyczaj wtedy dotyka i co roku mi się nie udaje. Chociaż powinnam może napisać- nie udawało się- bo w tym roku jest nieco inaczej. Zdecydowanie czuję różnicę na plus. Pracę nad tym, aby zima upłynęła mi w zdrowiu i w dobrym nastawieniu rozpoczęłam już jesienią. Dzisiaj, kiedy zostało nam zaledwie kilka dni do końca stycznia, mogę powiedzieć, że jest to moja najlepsza zima od wielu, wielu lat. Nie jest idealnie, ale czuję, że podążam właściwą drogą. Przede wszystkim- NIE CHORUJĘ. To jest naprawdę wielka rzecz, bo odkąd pamiętam zimą bardzo, bardzo często się przeziębiałam. Raz na jakiś czas zdarzyło się jakieś zapalenie ucha, krtani czy oskrzeli, ale przeziębienia, katar, bóle gardła, głowy, gorączka to była norma. Tej jesieni i zimy byłam przeziębiona, uwaga, RAZ- we wrześniu, kiedy Zu przyniosła ze szkoły jakiegoś wirusa. Katar i lekki ból gardła trwały około 3 dni. Od tamtej pory, odpukać, nic a nic. Jak to się stało, że ktoś, kto męczył się z nawracającymi infekcjami i kto przez całą zimę smęcił, cierpiał na spadek formy i nastroju, czuje się tak dobrze? Zapraszam do czytania :)


MOJE SPOSOBY NA DOBRE SAMOPOCZUCIE I ODPORNOŚĆ ZIMĄ.



1. Co rano płuczę usta olejem kokosowym. 


Od niedawna robi to również moja starsza córka Zu. Czynność, której do końca nie rozumiałam, okazała się być zbawienna nie tylko na stan uzębienia (działa antybakteryjnie, wybielająco, a w połączeniu z żywokostem jest w stanie cofnąć pierwsze stadium próchnicy- serio, sprawdzone), ale również na wszelkie choroby i stany zapalne górnych dróg oddechowych. Wyciąga toksyny z organizmu, działa przeciwzapalnie, antybakteryjnie i uodparnia. Po tygodniu płukania ust olej, który wypluwałam, wyglądał obrzydliwie, ale nie będę o tym się rozpisywać, sorry ;) Po obudzeniu i wypiciu szklanki wody, biorę do usta ilość oleju, która mieści się w łyżeczce od herbaty. Staram się płukać usta i zęby przez mniej więcej 20 minut. W tym czasie wykonuję inne czynności, biorę prysznic, ogarniam śniadanie dla dzieciaków itd. Moja mama śmieje się, że to jedyne 20 minut w ciągu dnia, kiedy w domu panuje spokój. Ha. Ha. ha. Ważne- nie płuczemy olejem gardła ani go nie połykamy! Najlepszy jest olej nierafinowany, ekologiczny, przechowywany w szklanym opakowaniu, ale na początek zwykły olej z supermarketu też będzie ok, tylko na efekty trzeba będzie poczekać nieco dłużej.




2. Piję mój eliksir.


Wyciskam sok z jednej całej cytryny, do niego wrzucam kilka plasterków imbiru i zalewam gorąca wodą. Kiedy ostygnie, dodaję szczyptę kurkumy i łyżeczkę miodu. Chciałabym pić ten napój co rano zamiast kawy, ale póki co miłość (nałóg) do kawy wygrywa... Zu pije tak samo przyrządzony napój, ale na bazie roślinnego mleka. Z dodatkiem ghee, cynamonu i pieprzu staje się słynnym złotym ajurwedyjskim mlekiem długowieczności.




3. Piję dużo ziołowych herbat.


Moje ulubione to zielona, czerwona, czystek i pokrzywa. Zielona pobudza lub uspokaja, w zależności od tego, jak długo jest parzona. Czerwo przyspiesza metabolizm, więc jest zalecana po obfitym posiłku lub dla osób, które chcą schudnąć. Czystek ma działanie antybakteryjne, antywirusowe, uodparnia, usuwa ból gardła. Pokrzywa z kolei świetnie działa na skórę, włosy i paznokcie, które zimą często wyglądają gorzej.






4. Codziennie piję duży kubek zielonej herbaty- matcha wyciąga śluz z organizmu.


Dzięki temu ewentualny katar albo szybciej się kończy, albo w ogóle do niego nie dochodzi. Dobrej jakości matchę możesz kupić np. tutaj.





5. Unikam nabiału.


Ile ludzi, tyle opinii o jedzeniu nabiału. Jedni twierdzą, że nabiał jest zdrowy, inni radzą go odstawić. Ja zauważyłam, że źle się po nim czuję. Boli mnie brzuch, pogarsza się stan mojej cery, spada odporność. Poza tym ograniczam nabiał ze względów etycznych; od kiedy interesuje się przemysłem mleczarskim, tym, jak są traktowane zwierzęta dające mleko, mam coraz mniejszą ochotę na ser czy jogurt. Nabiał zaśluzowuje organizm- to jest fakt, niezależnie od tego czy jesteś wege, czy nie. W okresie zimowym im mniej śluzu w organizmie, tym lepiej. Nadmiar śluzu = katar, a tego przecież chcemy uniknąć.


6. Jem kiszonki.


Kiszone ogórki, kapustę, buraki... Do tego sporo cebuli i czosnku. Jeśli obawiasz się przykrego zapachu, po "śmierdzącym" posiłku żuj przez kilka minut świeżą natkę pietruszki- po smrodku nie będzie śladu :)



7. Rozgrzewam się zupami.


Zima to czas, kiedy staję się zupomaniaczką. Potrafię codziennie zjeść talerz lub dwa ciepłej zupy. Moje ulubione to rosół na bazie wywaru warzywnego, czerwony barszczy, wszelkie dahle z soczewicy, jarzynowe z kaszą jaglaną. Jeśli nie masz pomysłu na zimowe zupy, to polecam książkę Moniki Mrozowskiej" Zupy moc". Uwielbiam absolutnie każdą zupę z przepisu Moniki!




8. Do wielu potraw dodaję kurkumę, imbir, cynamon i pieprz cayenne.


Wszystkie te przyprawy rozgrzewają, działają antybakteryjnie i uodparniająco. Kurkuma jest bardzo niedocenianą przyprawą, tymczasem ma silnie działanie antynowotworowe, niszczy wolne rodniki odpowiedzialne za starzenie się organizmu i przyspiesza rekonwalescencję po chorobie. Przez całą zimę staram się chociaż raz dziennie zjeść posiłek z kurkumą. Możesz dodać ją do zup, napojów, nawet do jogurtu. Świetnie smakuje z miodem i odrobiną kardamonu.



9. Jem dużo owoców i warzyw.


W zasadzie jem je przez cały rok, ale zimą szczególnie dbam o to, żeby codziennie zjeść solidną porcję witamin właśnie w takiej najczystszej postaci. Do tego dorzucam garść orzechów, moje ulubione to nerkowce, a jak mam ochotę na coś słodkiego, to sięgam po suszone niesiarkowane owoce. Takie owoce, zwłaszcza mango lub papaja, potrafią skutecznie zastąpić niezdrowe słodycze, na które często mamy ochotę właśnie w te długie zimowe wieczory.


10. Suplementuję witaminę D i kwasy tłuszczowe omega.


Witaminę D zaczęłam przyjmować na początku września. Żyjemy w takim klimacie, że naprawdę trudno i jest nam utrzymać odpowiedni poziom tej witaminy. Dlatego powinno się przyjmować ją właściwie przez cały rok. Ja i moje dzieci robimy przerwę w suplementacji tylko na 4 miesiące w roku- maj, czerwiec, lipiec i sierpień. W te miesiące spędzamy bardzo, naprawdę bardzo dużo czasu na słońcu, więc pozwalam naszym organizmom odpocząć od suplementacji. Czy wiesz czym grozi niedobór witaminy D? Przewlekłe zmęczenie, spadki nastroju, stany depresyjne, bezsenność, drgania mięśni, niska odporność, osteoporoza, a nawet autyzm oraz stwardnienie rozsiane! Badania mówią, że prawie 90% dorosłych Polaków oraz 60% dzieci ma niedobory witaminy d- to porażające wartości. Od listopada przyjmuję witaminę D w formie kombinacji olejów- lnianego, z ogórecznika, wiesiołka i czarnej porzeczki- wraz z bioestrami kwasów omega 3-6-9. Dodatek koenzymu Q10, witamin E i A sprawia, że jednocześnie dbam o stan mojej skóry. EstroVita ma w swojej ofercie również preparat dla dzieci, który dzięki malinowemu smakowi jest przyjemny w stosowaniu. Tutaj możesz kupić EstroVitę, a podając kod SKÓRA2019 masz 10% zniżki.




11. Dostarczam sobie odpowiedniej dawki witaminy C.


Kiedy czuję, że przemarznę, gorzej się czuję, jestem przemęczona itd. przyjmuję dużą dawkę syropu Miód Malina Witamina, który nie jeden raz uratował mnie i dziewczyny przed choróbskiem. Co to jest według mnie duża dawka? To taka dawka, po której boli mnie brzuch... ;) Tak, dziwnie brzmi, ale w sytuacjach kryzysowych doprowadzam do wysycenia organizmu witaminą. C. Więcej do poczytania na blogu Ani. Miód Malina Witamina to w 100% naturalny produkt na bazie miodu i pulpy owocowej, można kupić również taki z dodatkiem siarki. Ja osobiście wolę tę siarkową wersję- wydaje mi się, że jest mocniejsza. Miód Malina do kupienia tutaj. Przy okazji polecam bloga twórczyni syropków, bo to kopalnia wiedzy.





12. Staram się codziennie wyjść na dwór, niezależnie od pogody. 


Jestem ciepłolubem, więc różnie mi to wychodzi, ale jak już się zbiorę i wyjdę na szybki marsz, to czuję się potem rewelacyjnie. Nawet, jeśli jestem zmęczona, ospała, nic mi się nie chce, to taki marsz pobudza lepiej niż mała czarna. Maszerowałam już w deszczu, padającym śniegu i w drugi dzień świąt z kolędą na ustach- dosłownie ;)- więc wiem, że każda pora jest dobra.




13. Ćwiczę regularnie.


Kiedyś myślałam, że tylko solidny wycisk na siłowni się liczy. Że jeśli pot nie spływa mi strumieniami po, za przeproszeniem, dupie, to trening nie miał sensu. Myliłam się i to bardzo. Znalazłam odpowiedni rodzaj aktywności dla siebie i widzę, że nawet 15 minut dziennie daje mi dużo korzyści. Najbardziej lubię power jogę (do powolnej, statycznej klasycznej jogi zupełnie nie mam serca), nordic walkin (tak, zimą w śniegu też się da!) i callanetics od czasu do czasu. Jestem właśnie w trakcie czytania świetnej książki, którą mam okazję zrecenzować dzięki uprzejmości Grupy Wydawniczej Helion, od  Kasi Grządki "Trening w rytmie slow. Dbaj o siebie, ćwicz i żyj w zgodzie ze sobą i z naturą" i utwierdzam się tylko w tym, że każda z nas może ćwiczyć, w każdych warunkach i w każdej sytuacji, trzeba tylko znaleźć odpowiednią aktywność dla siebie. Recenzja książki już niedługo pojawi się na blogu, stay tuned :)




14. Wietrzę dom. 


Codziennie obowiązkowo, niezależnie od ilości stopni na minusie, wietrzę dom. Rano po nocy i wieczorem przed spaniem- chyba że sąsiedzi palą czymś podejrzanym w piecu... 


15. Ubieram się adekwatnie do pogody.


Patrzę na pogodę, a nie na kalendarz. Jeśli jest ciepły dzień, mimo środka zimy, to nie ubieram się jak mały Eskimos. Jeśli mróz trzaska, zakładam na siebie tyle warstw, ile trzeba, aby było mi ciepło. Inwestuję w dobre zimowe buty- to podstawa- i dbam o nie, żeby służyły mi jak najdłużej.


16. Doceniam.


Codziennie staram się znaleźć coś, chociaż jedną rzecz, za którą jestem wdzięczna. Doceniam i cieszę się drobiazgami.


17. Wysypiam się.


Staram się, chociaż wszelkie stresy objawiają się u mnie bezsennością, a wieczorna praca przy komputerze nie pomaga. Niemniej jednak staram się wysypiać. Nic tak nie psuje samopoczucia, jak zarwana noc.


18. Otaczam się przyjemnymi zapachami.


Zimą uwielbiam wszelkie naturalne olejki eteryczne, zwłaszcza te o zapachu cytrusów, cynamonu, lawendy czy lasu. Uważaj na wszelki chemiczne dodatki do olejków, czytaj etykiety, bo wiele "naturalnych" olejków ma niezdrowe dla ludzi chemiczne wzmacniacze zapachu. Lepiej zapłacić więcej za olejek, ale mieć pewność, że wdycha się czystą naturę. Zapachy potrafią nas pobudzić, uspokoić, zrelaksować, uśpić czy wyciszyć. Niedługo napiszę o tym szerzej.



19. Styczeń miesiącem badań kontrolnych.


Od wielu lat mam taki zwyczaj, że rok zaczynam badaniami- morfologia, mocz, cytologia. Robię co trzeba i mam spokój na kolejny rok. To mi przypomina, że w tym roku jeszcze tego nie ogarnęłam...


20. Bieganie boso po śniegu.


Ok. Przyznaję. Jeszcze nie nie próbowałam, więc teoretycznie nie powinnam tutaj tego zapisywać, ale... wiem, że to jest zdrowe. Wiem, że pięknie hartuje organizm, uodparnia i uziemia. Czytam o tym, czaję się na to i mam nadzieję, że zrobię to jeszcze zanim skończy się zima.




Jestem bardzo ciekawa jaka są Twoje sposoby na zimowe zdrowie i dobre samopoczucie. Podziel się nimi ze mną w komentarzu! :)






Jeśli uważasz, że post jest ciekawy, puść go dalej w świat, dziękuję!

32 komentarze:

  1. Dużo fajnych rad. U mnie zimą wysypianie się jest podstawą oraz ubieranie się adekwatnie do pogody. Czasem śmieszy mnie fakt, że na ulicach zimą rządzi moda a nie zdrowy rozsądek przy temp. minusowych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie ostatnio totalnie rozwaliła moda na gołe kostki przy minusowych temperaturach ;)

      Usuń
  2. Jak zwykle garść ciekawych informacji. Podoba mi się stron w którą zaczyna podążać ten blog. Buziaki JR

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, póki co nieśmiało, ale juz wiem gdzie chcę to wszystko poprowadzić :)

      Usuń
  3. Kiszona kapusta i kiszone ogórki: uwielbiam nie tylko zimą :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niestety ma problem z kiszonkami, jem bo wiem że są zdrowe, ale wiosną i latem to już totalnie mi nie wchodzą...

      Usuń
  4. Bardzo dużo ciekawych i przydatnych rad to świetnie! Na pewno z nich skorzystam bo dobre samopoczucie musi być przede wszystkim ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, dobre samopoczucie zimą jest na wagę złota ;)

      Usuń
  5. Chyba czas, żebym wprowadziła do własnego domu kilka z powyższych zasad. Nic w sumie nie stracę, mogę jedynie zyskać. Ten rok jest dla nas mocniej chorobowy, choć to też wina pójścia córki do przedszkola, co nie zmienia faktu, że warto o siebie zadbać jeszcze mocniej. Najbardziej zdziwiło mnie natomiast, to co napisałaś o oleju kokosowym! Jestem w szoku, że ma takie dobre właściwości. Chętnie poszukam o nim więcej informacji. Kiedyś kupiłam wielki słoik, parę razy coś usmażyłam i od tamtej pory stoi prawie pełen, nieużywany w szafce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olej kokosowy to cudowny specyfik! Można go stosować i wewnętrznie, i zewnętrznie. Wpis w lupkę na blogu olej kokosowy, wyskoczy Ci artykuł, który kiedyś o nim napisałam.

      Usuń
  6. Bardzo pozytywne nastawienie do zimy ! Podoba mi się . Tez nie lubię słuchać marudzenia a w naszym kraju niestety to takie powszechne. Woda z cytyna i imbir z rana nie są mi obce ale o kurkumie nie pomyślałam ... o zupach i spacerach natomiast jak najbardziej ! No to milej reszty zimy życzę i śniegu jak w Zakopanem :) !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękuję, trochę śniegu by się przydało, bo ostatnio u mnie szaro i ponuro, cały snieg stopniał.. :(

      Usuń
  7. Ziołowe herbaty i rozgrzewające przyprawy to także mój sposób.

    OdpowiedzUsuń
  8. ja również otaczam się przyjemnymi dla mnie zapachami :) to pomaga mi się odprężyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety ludzie nie doceniają zapachów, a aromaterapia potrafi zdziałać cuda.

      Usuń
  9. Zaskoczyłaś mnie tym olejem kokosowym, takiej pielęgnacji jamy ustnej jeszcze nie stosowałam, chętnie wypróbuję, jak zadziała, wciągnę rodzinę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie! U mnie póki co została wciągnięta starsza córka, nad mężem jeszcze pracuję ;)

      Usuń
  10. Oj tak taką pogodą najlepiej na mnie działa herbata :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja za bardzo nie mogę teraz kombinować przez to, że zaszłam w ciąże i wole na siebie uważać, jak i na swoje zdrowie. Pozwolę sobie często na pyszną herbatkę,która zawsze smakuje mi tak samo pysznie. Myślę, że to dobra sprawa na takie wieczorki zimowe.

    Wpis z pewnością pomoże wielu osobom w dbaniu o swoje samopoczucie. Więc jak dla mnie wszystko na wielkie TAK,widać że się napracowałaś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W zasadzie wszystkie sposoby, jakie opisałam, sa dozwolone w ciąży może za wyjątkiem biegania boso po sniegu ;)

      Usuń
  12. Wow ile ciekawych porad, z części na pewno skorzystam, dzięki :)))))

    OdpowiedzUsuń
  13. Większość z tych zasad znam, kilka stosuję. U mnie płukanie olejem zdecydowanie nie przeszło. Muszę kupić matchę, ciekawa jestem też działania innych herbat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do smaku matchy trzeba się przyzwyczaić, ma specyficzny smak i zapach. Mnie na początku zupełnie nie podeszła, teraz ją lubię :)

      Usuń
  14. Napisz więcej o oleju kokosowym. Zaciekawił mnie ten temat a ty widzę że masz wiedzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ok, mówisz masz, pisze się właśnie o oleju, pewnie jutro będzie :)

      Usuń
  15. Wszystkie porady genialne i do zastosowania od zaraz :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy dodany komentarz.