10 powodów, dla których nie powinnaś pić mleka oraz prosty przepis na mleko migdałowe home made.

Zabierałam się za napisanie tego artykułu jak pies do jeża, bo zdaję sobie doskonale sprawę, że nadal jeszcze żyjemy w czasach kultu mleka, a tym, co tutaj zamierzam napisać, narażę się wielu osobom, być może zostanę nazwana nawiedzoną czarownicą, kto wie? Mimo wszystko uważam, że należy to powiedzieć głośno i wyraźnie- mleko krowie nam szkodzi. Nam, czyli ludziom. Jesteśmy jedynym gatunkiem, który pije mleko matek innego ssaka... Chociażby ten fakt powinien dać nam do myślenia. 






Piszę to ja, która została wychowana w uwielbieniu mleka, która przez niemal całe swoje dzieciństwo codziennie rano piła wielki kubek mleka, która dałaby się pokroić na najlepszy na świecie sernik mojego Teścia, której ulubionym deserem są lody... Nie jestem święta, nie jestem żywieniowym ortodoksem, który z dzikim wrzaskiem wyrywa dzieciom z rąk jogurt, a zamiast niego wciska im jarmuż. Sernik nadal uwielbiam, latem jadam lody, ale od jakiegoś czasu są to drobne przyjemności, które traktuję raczej na zasadzie "cheatów" niż składników codziennego menu. Na co dzień mleko oraz jego przetwory mocno ograniczyłam. Ogromny wpływ na tę decyzję miała choroba Zu (niedoczynność tarczycy) oraz zmiana endokrynologa. Nareszcie, po 7 latach poszukiwań, trafiłam do wspaniałej pani doktor, która, jako jedyna ze wszystkich odwiedzonych do tej pory endokrynologów, spojrzała na moją córkę jak na całość- nie lecząc jedynie tarczycy, a szukając problemu w całym organizmie. Tak, to jest możliwe trafić na lekarza, który patrzy na pacjenta holistycznie, chociaż nie wiem, czy taki luksus może się wydarzyć na NFZ... W każdym razie "nasza" pani endo jako pierwsza połączyła niedoczynność tarczycy w pewnymi produktami żywieniowymi. Zu ma zakaz spożywania glutenu, cukru oraz nabiału właśnie. Wszystkie te rzeczy może jeść raz na jakiś czas, np. raz na tydzień lub raz na dwa tygodnie za zasadzie niewielkiego "cheat'u" , a  na co dzień- zero.  Idąc dalej tym tropem zaczęłam szukać książek oraz różnych publikacji na temat mleka i jego przetworów. Po przeczytaniu nie tylko polskich, ale również zagranicznych materiałów, doszłam do wniosku, że to jakiś obłęd; żyjemy w kulturze mleka krowiego, które nadaje się dla cieląt, nie dla ludzi. Uwierz mi, nie jestem wojującą przeciwniczką nabiału, bo sama nie wyobrażam sobie kawy bez  kapki mleka, ale w mojej głowie od kilku miesięcy zachodzi dość spora zmiana myślenia o mleku i nabiale jako takim. 

Kiedy byłam dzieckiem, ciągle mi powtarzano, żeby pić mleko. Na mocne kości, zęby, na zdrowie i szybki wzrost. Najlepiej do śniadania wychylić szklaneczkę i poprawić jeszcze jedną na dobry sen. Bardzo trudno jest mojemu pokoleniu, a i pewnie pokoleniu moich rodziców, zmienić myślenie o mleku. Wydaje mi się, że również naszym dzieciom przyjdzie ta zmiana przyjdzie z trudem, gdyż kampanie opłacane przez rząd i lobby mleczarskie dość mocno wbijają się w podświadomość Polaków. Chyba każdy zna hasło "pij mleko, będziesz wielki". W szkole Zu często rozdawane są kartoniki z mlekiem, na których gwiazdy swoimi śnieżnobiałymi uśmiechami zachęcają do picia. Bardzo trudno jest oprzeć się tej mlecznej propagandzie. Mało tego- mimo coraz większej ilości badań naukowych, które oficjalnie zrzucają ten biały napój z piedestału, i ogólnodostępnych informacji, nasz rząd nadal inwestuje pieniądze w mleczne kampanie. Dlaczego?


Najnowsze badania na temat mleka pokazują, że owszem, wpływa ono na nasz organizm i nasze zdrowie, ale nie w taki sposób, jak do tej pory myśleliśmy. Przeczytaj, jakie szokujące informacje znalazłam o mleku.




10 powodów, dla których powinnaś przestać pić mleko.



1. Mleko zawiera kwaśne białko zwierzęce oraz antybiotyki, które jedzą w paszach krowy, steroidy i hormony, których nadmierne spożycie może zwiększać zachorowalność na raka piersi, jajników i prostaty.


Naukowcy zaobserwowali, że pewne typy nowotworów występują tam, gdzie spożycie nabiału jest większe. Nasz układ hormonalny jest nadmiernie obciążany przez steroidy i hormony zawarte w mleku krowim; spożycie mleka obciąża przysadkę, tarczycę, korę mózgową, nadnercza, jajniki, jądra, co prowadzi do zaburzeń hormonalnych. Czy wiesz, że u WSZYSTKICH pacjentów z nowotworami, astmą i artretyzmem występuje niedoczynność kory nadnerczy, przysadki i tarczycy? Uważa się, że właśnie nierównowaga hormonalna prowadzi do rozwoju raka. Dr Daniel Cramer w swoich najnowszych badaniach (w 2018 roku) twierdzi, że za agresywny rak jajnika odpowiada przede wszystkim cukier- galaktoza, który powstaje w czasie rozpadu laktozy- laktoza to krótko mówiąc cukier występujący w mleku. Kobiety, który mają naturalnie niski poziom enzymu rozkładającego laktozę, znacznie częściej cierpią na raka jajnika.


2. Człowiek to JEDYNY gatunek, który pije mleko innego gatunki i to również wtedy, gdy jest już dorosły.


Z definicji mleko to "wydzielina gruczołu mlekowego samic ssaków pojawiająca się w okresie laktacji w celu wykarmienia potomstwa". Ilość protein w mleku krowin trzykrotnie przewyższa zapotrzebowanie człowieka. Mleko kobiece ma zupełnie inny skład niż mleko krowie, ponieważ przeznaczone jest dla ludzkiego potomka, którego mózg rozwija się w ekspresowym tempie, mleko krowie zaś przeznaczone jest dla cielaka, którego mózg jest dużo mniejszy w stosunku do dużego ciała. Poza tym w dzisiejszych czasach nie występuje coś takiego jak dojenie krowy. Kiedyś szło się pole z wiaderkiem i doiło się krowę, która niedawno urodziła cielaka. Dzisiaj krowy są zapładniane, cielaka po porodzie są im odbierane, a krowy podpinane pod elektryczne "laktatory" i boleśnie dojone. Przy tym faszerowane są hormonami po to, żeby dawały mleko przez całe życie, nie tylko w okresie karmienia cielaka.



3. Bogate w białko zwierzęce mleko zakwasza nasze pH, a tym samym wypłukuje wapń z kości. 


To jest największy mit naszych czasów, że trzeba pić dużo mleka, aby mieć zdrowe kości. Najlepszym dowodem na to jest fakt, że osteoporoza była kiedyś chorobą starszych kobiet, a pd niedawna chorują na nia nawet małe dzieci. Dlaczego? To właśnie mleko, deserki mleczne i inne smakołyki reklamowane jako odpowiednie dla dzieci są przyczyną osteoporozy wśród najmłodszych. Zbyt duża ilość białka w diecie powoduje, że organizm próbuje wydalić jego nadmiar. W procesie oczyszczania organizmu przez nerki wydalany jest też wapń. Jeśli chcesz, żeby Twoje dziecko miało zdrowe zęby i kości, nie dawaj mu pasteryzowanych produktów mlecznych. Najlepszą opcją są naturalne jogurty z jak najkrótszym składem, kefiry i maślanka. Weźmy pod lupę ilość złamań w Norwegii, gdzie pije się bardzo dużo mleka i ilość złamań w Chinach- w Norwegii kości łamią się trzy razu częściej! 


4. Śluzotwórczy nabiał jest pośrednią przyczyną anemii.


Co przechodzi do gŁowy przeciętnemu człowiekowi, kiedy słyszy, że ktoś ma anemię? Musisz jeść więcej wątróbki, mięsa! To mit. Mit, który od wielu, wielu lat powtarzany jest z ust do ust i który wrósł w naszą podświadomość tak mocno, że trudno go wykorzenić. Mleko i nabiał to najbardziej śluzotwórcze produkty spożywcze na tej planecie. Nasz organizm próbuje usunąć nadmiar tego śluzu np. poprzez katar. Tak więc katar, tak bardzo przez nas znienawidzony, jest właściwie dobrym objawem- to znaczy, że organizm próbuje poradzić sobie ze śluzem. Większość niewydalonego śluzu tworzy grubą warstwę, która odkłada się wewnątrz nas, upośledzając każdą komórkę. Wygłodzone, anemiczne komórki po pewnym czasie po prostu umierają.

5. Mleko jest wrogiem zdrowego serca.


Picie mleka zwiększa zachorowalność na choroby serca w tym miażdżycę i chorobę wieńcową. Związek pomiędzy chorobami serca a nadmiernym spożyciem nabiału został już bardzo dokładnie przebadany i udokumentowany. Homocysteina to niezwykle szkodliwa molekuła, która zapycha naczynia krwionośne. Blokuje ona żyły i tętnice, a także osłabia tkankę łączną. Przyczyną powstawania homocysteiny jest nadmierne spożycie kazeiny, a tę możesz znaleźć choćby w bardzo popularnym żółtym serze. Czy wiesz, że Europa obfituje w zgony spowodowane zawałami serca, a przy okazji to właśnie w Europie spożywa się najwięcej żółtego sera? Tymczasem w Chinach i Japonii, gdzie żółtego sera właściwie się nie jada, nie istnieje coś takiego jak choroba wieńcowa.


6. Picie mleka powoduje kamienie nerkowe.


Ogromne ilości soli mineralnych, w tym fosforu, sodu i wapnia to jedna z głównych przyczyn tworzenia się kamieni nerkowych. Jeśli mocz jest przesycony solami wapnia, to zaczynają się one wytrącać i łączyć ze sobą, tworząc kamienie. 90% kamieni nerkowych to kamienie pochodzenia wapniowego, czyli powstałe od nadmiaru nabiału w diecie.


7. Mleko zawiera laktozę, która nie jest tolerowana przez 90% ludzi.


Być może to właśnie nietolerancja laktozy odpowiada za Twoje problemy ze wzdęciami, zaparciami, biegunkami lub uczuciem ciągłego przelewania w jelitach. Jeśli ogromne prawdopodobieństwo, że znajdujesz się w owych 90% procentach ludzi, którzy nie trawią laktozy. Mleko krowie oprócz laktozy, czyli ciężko strawnego cukru mlecznego, zawiera około 25 różnych białek, co samo w sobie stanowi ogromne obciążenie dla ludzkiego systemu trawiennego. Znajdują się w nim dwa składniki- laktoza i kazeina, do strawienia których potrzebne są enzymy- laktaza i renina- ich stężenie maleje wraz z wiekiem w zasadzie z każdym rokiem od urodzenia. Wlewając w siebie ciężkostrawny płyn, naładowany białkiem i mlecznym cukrem, nie posiadając odpowiednich enzymów do jego strawienia, wydajemy wyrok śmierci na nasze jelita.


8. "Mleczna terapia" u wrzodowców to błąd! Nabiał nasila objawy choroby wrzodowej.


Niektórzy lekarze nadal stosują mleczną terapię u osób z wrzodami żołądka, ale najnowsze badania wykazały, że jest to ogromny błąd, gdyż nabiał nasila objawy choroby wrzodowej. Picie mleka przynosi natychmiastową ulgę na początku choroby wrzodowej, jednak z czasem pojawia się nadkwasota, nieżyt żołądka, a wrzody rozrastają się, prowadząc m.in. do refluksu. Bardzo łatwo można pozbyć się wrzodów w ciągu zaledwie kilku tygodni rezygnując ze spożywania nabiału, za to wzbogacając dietę w produkty zasadotwórcze. 


9. Picie mleka szkodzi osobom chorym na hashimoto i niedoczynność tarczycy. Jest niewskazane również przy chorobie Gravesa- Basedowa.


Tarczyca jest niesamowicie ważnym narządem, z czego większość ludzi chyba nie zdaje sobie sprawy. Choroby tarczycy są w dzisiejszych czasach tak masowe, że zaczęto je bagatelizować i traktować jak katar. Ok, mam za wysoki poziom tsh, więc będę codziennie łykała pigułkę i wszystko będzie ok. Błąd. Chora tarczyca = chory organizm. Chora tarczyca = zaburzony metabolizm, ciągłe uczucie zimna, zmęczenie, zły nastrój, skaczące tętno i wiele innych. Choroby autoimmunologiczne to takie choroby, w których organizm atakuje sam siebie. Wiele medycznych autorytetów uważa, że nabiał odpowiada w dużej mierze odpowiada za choroby hormonozależne, gdyż w mleku znajduje się bardzo dużo hormonów i antybiotyków, które nie są niszczone w procesie pasteryzacji, przez co ciągle stymulują ludzki układ hormonalny.


10. Mleko XXI wieku nie jest już tym samym mlekiem, które było pite przez nasze babcie.


Czy wiesz, że pasteryzację przeżywają 4 niebezpieczne bakterie- paciorkowce, pałeczki Welcha, bakterie gruźlicy i duru brzusznego? Nie wierzysz? Myślisz sobie, że wypisuję bzdury? Zrób prosty test. Postaw pasteryzowane mleko na kilka dni w kuchni, gdzieś w ciepłym miejscu. Gwarantuję, że po kilku dniach zacznie śmierdzieć. Przy czym świeże mleko, takie prosto od krowy, pięknie się zsiądzie i da się kroić nożem.



No dobrze. W takim co z wapniem i witaminą D? 

Za każdym razem, kiedy wspominam o szkodliwości mleka, pada pytanie, skąd czerpać wapń i witaminę D. Wciąż pokutują mity, że tylko i wyłącznie nabiał jest ich najlepszym źródłem. Zacznijmy może od tego, że tak, wapń i witamina D są bardzo potrzebne człowiekowi do prawidłowego rozwoju i tego nie zamierzam negować. Mimo wszystko mleko nie jest najlepszym pomysłem, bo poza wapniem, dostarczy Ci całej masy szkodliwych substancji, a wapń tak czy inaczej zostanie wydalony przez nerki, wypłukując przy okazji jego resztki z kości. Błędne koło. Człowiek potrzebuje około 700-1000 miligramów wapnia dziennie, przy czym w szklance chudego mleka znajduje się go zaledwie 280 miligramów.



Znacznie więcej łatwo przyswajalnego wapnia znajdziesz tutaj:

- 30 gr sezamków -> 300 miligramów

- 1 szklanka ugotowanej białej fasoli -> 200 miligramów

- 1 szklanka soku z pomarańczy -> 300 miligramów

- 1 szklanka kapusty -> 270 miligramów

- 1 szklanka szpinaku -> 250 miligramów

- 1 szklanka wodorostów (spirulina, chlorella, glony nori) -> 150 miligramów

- 1 szklanka suszonych fig -> 250 miligramów

- 1 szklanka jarmużu -> 120 miligramów

- 1 szklanka brokułów -> 100 miligramów

- 1 szklanka migdałów -> 120 miligramów



Czy nadal sądzisz, że jedynie mleko krowie dostarczy Ci odpowiedniej ilości wapnia?

Jeśli chodzi o witaminę D, to zasługuje ona na cały osobny artykuł, bo jest zdecydowanie królowa witamin, a nad jej działaniem antynowotworowym ciągle trwają intensywne badania. Dzienna dawka witaminy D powinna wynosić ok. 800- 1200 mg. Oczywiście najlepszym jej źródłem jest.... słońce. W naszej szerokości geograficznej trudno o odpowiednie nasłonecznienie przez cały rok, więc konieczne jest suplementowanie. Moje dzieci przyjmują witaminę D od września do kwietnia. Tutaj niezmienne polecam Estrovitę, która u nas jest niezastąpiona. Obalam kolejny mit- aby przyswoić z mleka idealną dawkę witaminy D musiałabyś wypić pięć szklanek dziennie....




Jak wygląda spożycie mleka i nabiału w mojej rodzinie?

Zu siłą rzeczy ma nabiał, gluten i cukier bardzo ograniczone- zalecenie lekarskie. Zjada te rzeczy raz na jakiś czas, na co dzień pije mleko roślinne, chleb z mąki bezglutenowej, a słodycze ma zastąpione suszonymi owocami i bezcukrowymi batonikami, np. takimi słodzonymi daktylami. Zu i jej choroba zapoczątkowały "mleczne zmiany" w naszej rodzinie. Zu zawsze uwielbiała mleko i jego przetwory (może dlatego ma takie problemy ze zdrowiem, jakie ma...), młodsza córka natomiast od samego początku nienawidzi mleka krowiego, z nabiału tolerując jedynie naturalne jogurty, z lubością pijąc mleko ryżowe oraz owsiane. Taki typ. Porównując dietę obu moich córek widzę, że starsza (przypomnę- jadła mięso, piła mleko i jadła wszelkiego jego przetwory przez prawie 10 lat) ma dużo większe problemy ze zdrowiem niż młodsza (3,5 roku, nie pije mleka, nie zna smaku danonków oraz innych kolorowych mlecznych deserków, ze słodyczy jada tylko czekoladę, mięso spożywa w ilościach śladowych, za to kocha awokado, hummus i kaszę jaglaną). Na co dzień staram się zamieniać mleko krowie na roślinne i z wielkim zdziwieniem stwierdzam, że budynie ugotowane na mleku owsianym nadal smakują przepysznie, za to sernik z nerkowców niewiele różni się od tradycyjnego.



Czym zastąpić mleko?




Mlekiem roślinnym. Nasze ulubione kupne mleka roślinne to owsiane i ryżowe- trzeba tylko czytać dokładnie skład, żeby nie kupić napoju, w którym znajdziesz cukier, konserwanty i inne cuda wianki. Pyszne mleko możesz również zrobić sama w domu, jeśli tylko posiadasz blender.



MOJE ULUBIONE MLEKO MIGDAŁOWE



1. Kubek migdałów namocz na noc w wodzie.

2. Rano wodę odleć, migdały dokładnie wypłucz, zalej dwiema szklankami przegotowanej i ostudzonej wody.

3. Dokładnie zblenduj.

4. Możesz dodać trochę brązowego cukru do smaku lub podgrzać mleko z laską wanilii.






Czy wiesz, że szklanka "domowego" mleka migdałowego pokrywa zapotrzebowanie na:

- 30% dziennego zapotrzebowania na wapń
- 10% dziennego zapotrzebowania na witaminę A
- 30% dziennego zapotrzebowania na witaminę D
- 50% dziennego zapotrzebowania na witaminę E


Na takim mleku możesz ugotować budyń i owsiankę, przygotować koktajl i krem do ciasta. Moje córki uwielbiają :)

...



Źródła:
1. Feskanich D, Willett WC, Colditz GA. Calcium, vitamin D, milk consumption, and hip fractures: a prospective study among postmenopausal women. Am J Clin Nutr. 2003;77:504–511.
2. Lanou AJ, Berkow SE, Barnard ND. Calcium, dairy products, and bone health in children and young adults: a reevaluation of the evidence. Pediatrics. 2005;115:736–743.
3. Holick MF, Garabedian M. Vitamin D: photobiology, metabolism, mechanism of action, and clinical applications. In: Favus MJ, ed. Primer on the Metabolic Bone Diseases and Disorders of Mineral Metabolism. 6th ed. Washington, DC: American Society for Bone and Mineral Research; 2006:129-137.
4. Holick M. The vitamin D epidemic and its health consequences. J Nutr. 2005;135:2739S–2748S.
5. Zhang R, Naughton D. Vitamin D in health and disease: current perspectives. Nutr J. 2010;9:65.
6. Bhandari SD, Schmidt RH, Rodrick GE. Hazards resulting from environmental, industrial, and agricultural contaminants. In: Schmidt RH, Rodrick GE, eds. Food Safety Handbook. Hoboken, N.J.: John Wiley & Sons, Inc.; 2005:291–321.
7. Baars AJ, Bakker MI, Baumann RA, et al. Dioxins, dioxin-like PCBs and nondioxin- like PCBs in foodstuffs: occurrence and dietary intake in the Netherlands. Toxicol Lett. 2004;151:51–61.
8. Fischer WJ, Schilter B, Tritscher AM, Stadler RH. Contaminants of milk and dairy products: contamination resulting from farm and dairy practices. In: Fuquay JW, ed. Encyclopedia of Dairy Sciences. 2nd ed. San Diego, CA: Academic Press; 2011:887–897.


To jakie mleko dodasz dziś do kawy? ;)


42 komentarze:

  1. Jakiś czas temu zrezygnowałam z mleka i nabiału, bo szkodzi mi na cerę. Ale poza tym nie widziałam u siebie złych skutków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja u siebie też zauważyłam poprawę cery po ograniczeniu nabiału. Poza tym skończyły się różne dolegliwości trawienne.

      Usuń
  2. Temat dość ciekawy, a zarazem trudny dla mnie bo trudno mi by było z dnia na dzień wycofać mleko na jakim byłam w sumie wychowana i rozpocząć go zastępować innymi produktami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem! Ja też zostałam wychowana na mleku krowim, pijam je codziennie jako dziecko, nawet już takie starsze. Mimo wszystko musiałam mocno ograniczyć nabiał ze względów zdrowotnych.

      Usuń
  3. Bardzo merytoryczny tekst gratuluję. Nie piję mleka już. Jako dziecko piłam teraz już nie. Nie dlatego, że szkodzi czy nie, ale go nie lubię i tyle.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem w szoku. Od lat uczą, jak ważne jest mleko dla ludzi a tutaj tyle sprzeczności. Człowiek aby był zdrowy powinien żyć powietrzem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powietrze też zatrute smogiem ;) Żartuję :) Można jeść zdrowo w dzisiejszych czasach, trzeba w to włożyć trochę wysiłku, ale można :)

      Usuń
  5. Niestety z tymi antybiotykami to prawda, ale mleko jest ważnym składnikiem naszej diety

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tutaj się nie zgodzę, uważam że bez mleko bardziej szkodzi niż pomaga, ale ile ludzi tyle opinii :)

      Usuń
  6. MY często robimy domowe mleko roślinne

    OdpowiedzUsuń
  7. Mnie nie dotyczy ten wpis bo mało kiedy pije mleko :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja jestem w stanie podać 10 powodów, dla których czasem można napić się mleka. Teraz jest moda na 'atakowanie' mleka. Owszem, w za dużych ilościach i za często może nam szkodzić - jak wszystko. Jestem fanką holistycznego podejścia do życia i zdrowia, przez co uważam że popadanie ze skrajności w skrajność jest jeszcze grosze. Równowaga i wyśrodkowanie przede wszystkim. Ciekawią mnie badania odnoszące się do WSZYSTKICH punktów z tego wpisu, potwierdzające te tezy :) Naprawdę fajnie, że o tym piszesz. Widzę u Ciebie rozum a nie ślepy popęd za co raz to nowszymi newsami świata fit, diet i innych tego typu - oczywiście nie mówię, że wszystkie są złe jednak wiele z nich jest zbyt nadinterpretowane. Przez 18 lat piłam mleko takie prosto od krowy, ze wsi, hodowanej w dobrych warunkach, pasącą się na łące, pod opieką weterynarza itp itd. Musiałam nauczyć się picia mleka sklepowego - zupełnie inne smaki i poziom tłuszczu oraz poziom antybiotyków itp! Dużo ludzi nie lubi mleka prosto od krowy choć jeszcze nigdy go nie próbowało... ja teraz miała bym problem aby przerzucić się na mleko prosto od krowy, po tym jak polubiłam kupcze. Chociaż człowiek jest w stanie do wielu przywyknąć... Kończąc ten długi komentarz - wpis mnie zaciekawił i przeczytałam jednym tchem. Przypomniał mi się jeszcze fakt, że oprócz krów cielnych są jeszcze krowy mleczne, które nie rodzą dzieci i można je doić na mleko - o tym fakcie mało kto pamięta a jest ważny. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W jaki sposób mleczne krowy dają mleko w zasadzie przez całe swoje życie, nie rodząc bez przerwy cieląt? Napisz mi, jeśli wiesz, bo jedyne informacje jakie na ten temat znalazłam, to faszerowanie takich krów hormonami, żeby wywołać ciągłą laktację. Mody zawsze były, są i będą, nie za bardzo się w tym orientuję, bo za modami nie gonię. Interesują mnie fakty- moja córka z niedoczynnością tarczycy ma zakaz jedzenia nabiału i odkąd go nie je, wyniki jej się poprawiły. Moje problemy trawienne i z cerą skończyły się odkąd ograniczyłam nabiał. Źródła podałam pod postem :) Takie mleko prosto od krowy, pasącej się na łące, dającej mleko dlatego, bo niedawno urodziła cielaka, a nie dlatego bo podawane są hormony wywołujące laktację, to musi być coś- sama bym się napiła :)

      Usuń
  9. Spożywamy niewielkie ilości mleka. Ale sporo sie dziś dowiedziałam

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie lubię mleka, ani tego bezpośrednio od krowy (mieszkam na wsi, co gwarantuje rewelacyjną dostępność), ani ze sklepu - nie smakuje mi. Jedyna formą są zupy mleczne, które szczerze uwielbiam! :)
    Pamiętam jak chodziłam do szkoły podstawowej był wielki szał na akcje promujące picie mleka... jak widać czasy się zmieniają i niektóre teorie zostają obalone.
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzisiaj obalamy mit picia mleka, kto wie co obalimy za 10 lat ;) Pozdrawiam :)

      Usuń
  11. Ja na przegląd nie jem mięsa, ale bez nabiału życia sobie nie wyobrażam. Kiedy nie jem nabiału, źle się czuję. Przekonałabym się może do szkodliwości mleka, gdybyś w poście zamieściła info, o jakie badania dokładnie chodzi, żeby można było te informacje sprawdzić u źródeł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Źródła są podane na końcu. Każdy jest inny, jeśli dobrze się czujesz jedząc nabiał, to słuchaj siebie i go jedz :) Może sama kiedyś dojdziesz do tego, że chcesz spróbować mleka roślinnego?

      Usuń
  12. Od zawsze mam problem z mlekiem. Nie moge pić mleka bo od razu mam odruch wymiotny. Kocham jogurty, kefiry, maslanki, serki nawet kakao ale zwyklego mleka ruszyc nie moge.
    Pracujac w szkole miałam stycznosc z akcją, która właśnie promowała zdrowe odżywianie oraz picie mleka. Dzieci dostawały na 2 sniadanie kartonik mleka i owoc lub warzywo.
    Ewelina P.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lepsza byłaby pomarańcza albo sałatka owocowa zamiast tego mleka, ale to tylko moje zdanie ;)

      Usuń
  13. A byłam przekonana, że mleko dostarcza wapń! Człowiek uczy się przez całe życie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też pewne rzeczy szokują ;) i prawda jest taka, że gdyby nie choroba Zu, to nadal piłabym co rano kubek mleka do kanapek ;)

      Usuń
  14. Próbowałam rzucić nabiał, ponieważ całe życie mam katar. Nie zauważyłam jednak żadnej poprawy. Testy na alergię nic nie wykryły. Dlatego ciężko mi zrezygnować z owsianki na mleku i omletów...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poprawa czasami przychodzi po pół roku bez nabiału. Permanentny katar mojej starszej córki zaczął się zmniejszać właśnie po około pół roku diety bezmlecznej. Trzeba dać sobie czas :)

      Usuń
  15. A my w domu pijemy mleko. Ja osobiście wolę migdałowe czy kokosowe, ale moi chłopcy wolą to od krowy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje dzieci już nie piją mleka. Młodsza od urodzenia go nie znosi, a starsza musiała przestać pić ze względu na dietę tarczycową.

      Usuń
  16. Rzadko kiedy pije mleko. Zazwyczaj dodaje je do kawy, ale i kawę ograniczyłam gdy zmieniłam swoje nawyki żywieniowe.
    Wierzę,że coś w tym jest w tym co piszesz, po za tym podpisuje się dwoma rękami, że mleko XXI nie jest takie samo jak piły nasze babcie.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam kiedyś, wiele lat temu, możliwość spróbowania mleka prosto od krowy. Ten smak to coś zupełnie innego niż mleko sprzedawane dzisiaj w kartonach. To w zasadzie... napój mlekopodobny ;)

      Usuń
  17. To wszystko prawda. Każdy ssak pije mleko tylko do pewnego momentu i to też daje nam do myślenia. Ja o skutkach picia mleka krowiego czytałam u dr. Kwaśniewskiego. Ja mleko bardzo lubię, więc chętnie próbuję innych, na pewno skorzystam z przepisu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, jestem jedynym gatunkiem, który pije mleko od innego ssaka i to jeszcze w okresie dorosłości...

      Usuń
  18. Myślę, że z taką ilością mleka ja spożywam nie zginę ;) (tylko do kawy)

    OdpowiedzUsuń
  19. Super przepis na to mleko, dzisiaj wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo ciekawy artykuł. Ja piję mleko sojowe i migdałowe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za sojowym nie przepadam, za to migdałowe mmm ;)

      Usuń
  21. Ciekawy przepis, chętnie go wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy dodany komentarz.