Wdech. Wydech. "Kobieta w związku z naturą" Anny Ras- Menet.

Wdech. Wydech. Wdech. Wydech. Od niedawna dopiero wiem, jak się to robi. Od niedawna dopiero oddycham całą sobą. Oddycham, a nie biorę krótkich, łapczywych westchnień jak ryba wyrzucona z wody. Oddech mnie ratuje. Oddech uspokaja myśli, spowalnia kołaczące się w piersi serce, ugruntowuje mnie w codzienności, żebym nie odleciała za daleko. Wdech. Głęboki aż do brzucha. Wydech. Do samego końca. Wdech. Zrzucam z siebie kołdrę. Siłą woli otrzepuję z powiek ostatnie okruchy snu. Wydech. Staję bosymi stopami na zimnych deskach. Powinnam założyć kapcie, ale nie wiem gdzie są. Wdech. Podbiegam szybko do okna, tam gdzie leży puchaty dywan, i otwieram je szeroko. Uderza mnie boleśnie w twarz lodowate lutowe powietrze. Poranki nadal są mroźne, chociaż w ciągu dnia coraz częściej pojawia się przyjemne słońce. Wydech. Słońce jeszcze nie wzeszło. Poranna zimowa szarość powoli wkrada się do pokoju. Wdech. Zamykam oczy. Zimno. Powoli się budzę. Wydech. Jestem dokładnie w tym miejscu, w jakim powinnam być. Wdech. Jestem dokładnie taka, jaka powinnam być. Ani lepsza, ani gorsza od innych. Wydech. Jedyne, co mam, to chwila obecna. Przeszłości już nie ma, przyszłość jeszcze nie nadeszła. Wdech. Teraźniejszość jest dobra. Mam wszystko, czego potrzebuję. A jeśli tego nie mam, to znajdę sposób, żeby to zdobyć. Wydech. Jest tak, jak powinno być. Wdech. Wypełniam się jasnym światłem. Od czubka głowy aż po koniuszki palców u stóp. Wydech. Wydycham smugę czarnego dymu. Złość, strach, niepewność, żal, zmęczenie, zazdrość. Niech idą ode mnie jak najdalej. Wdech. Najgłębszy, jaki potrafię zrobić. Zatrzymuję go w sobie. Niech świeci. Otwieram oczy. Nowe. Zaczyna się nowe. Otwieram się na nowe we mnie i dookoła mnie. Nadzieje, szanse i możliwości. Weszłam już na drogę i, chociaż nie widzę co jest dalej, nie mogę już się cofnąć. Nie wiem, dokąd mnie zaprowadzi, ale idę, krok za krokiem. Są takie drogi, z których już nie ma odwrotu. Wdech, wydech. Trust the process.




Ostatnie lata pokazały mi, że w życiu nie ma przypadków. Najbardziej przypadkowe spotkanie ma najmniej wspólnego z przypadkiem- dawno, dawno temu przeczytałam to zdanie w jakiejś babskiej gazecie, niestety zupełnie nie pamiętam w jakiej, i tak siedziało mi w głowie od tamtego czasu. Przez wiele lat zupełnie go nie rozumiałam. W zasadzie dopiero po urodzeniu Mimi, kiedy mój świat stanął na głowie, kiedy z wielu powodów zakwestionowałam moją kobiecość, drogę, którą do tej pory szłam, okazało się, że to prawda. Urodzenie dziecka, trudnego dziecka o czym pisałam już wcześniej, stało się punktem zwrotnym w moim życiu. Katalizatorem emocji, początkiem zadawania sobie pytań i szukania na nie odpowiedzi. Przeżyłam mocne osobiste doświadczenie, kurtyna opadła. W życiu naprawdę nie ma przypadków. Wszystko, co się w moim życiu działo i dzieje, było po coś, wydarzyło się, abym dotarła w konkretne miejsce, przerobiła swoje lekcje i odnalazła właściwą ścieżkę. Specjalnie piszę ścieżkę, bo od lat ciągnie mnie w stronę mało uczęszczanych ścieżek, chociaż próbowałam iść za tłumem tymi najpopularniejszymi, najszerszymi i najbardziej wydeptanymi autostradami. Kto nigdy tego nie uczynił, niech podniesie rękę w górę... Ostatnio na mojej ścieżynce pojawia się coraz więcej dobrych rzeczy. Przychodzą do mnie dobrzy ludzie, od których wiele się uczę, przychodzą dobre przedmioty, zapachy i książki. Jakby wszystko dookoła mnie uznało, że jestem gotowa i czas zacząć stawiać przede mną znaki. Jedną z tych dobrych książek, które niedawno do mnie przyszły, jest książka pt. "Kobieta w związku z naturą" Anny Ras- Menet. 



Autorka, spisując myśli w kolejnych tygodniach roku, zauważyła zachodzące w świecie natury zmiany, które inspirowały Ją do przyjrzenia się sobie jako kobiecie. Kolejny tydzień pełnego cyklu roku przeżywała uważnie, wyciągając z niego esencje. Wybierała myśli, skupiała się na odczuciach i ubierała je w słowa. W tej niewielkiej książeczce znajduje się tydzień z wewnętrznym dzieckiem, seksualnością, oddechem, świadomym odżywianiem i dbaniem o zdrowie. Jest miłość, śmierć i odpuszczanie. Jest magia, mistycyzm i wybaczanie. Książka została podzielona na miesiące, a miesiące na tygodnie. Po każdym pełnym miesiącu znajdziesz miejsce na własne notatki, przemyślenia i wnioski.



Ania z zawodu jest naturopatą dietetykiem, co już samo w sobie przyciągnęło mnie do tej książki. Pracuje z ciałem, pisze i tańczy. Zajmuje się promowaniem zdrowego, naturalnego stylu życia, wydobyciem bezgranicznej ludzkiej potencji. Prowadzi warsztaty pracy z ciałem, podczas których uwalniają się energie sił życiowych. Maluje obrazy słowami i robi to doskonale. Pomaga ludziom od duszy po ciało, by malowali swój najpiękniejszy obraz siebie. Ania to piękno samo w sobie, a każde Jej słowo zawarte w książce budzi piękno uśpione w każdej kobiecie. Współczesne czasy skutecznie zabijają w kobietach magię, wrażliwość i mistycyzm, które muszą zostać na nowo przebudzone, aby lśniły jasnym blaskiem. Ta książka to piękny przewodnik na drodze do odkrywania samej siebie. Nie, nie jest to żaden poradnik motywacyjny ani książka ze zdrowymi przepisami. Nie znajdziesz tutaj porad dla idealnej pani domu ani receptur na zrzucenie zbędnych kilogramów. Nie dowiesz się jak być wiecznie młodą, piękną i bogatą. Nie przeczytasz też o tym, jak zostać królową balu, własnego biznesu ani sypialni. Nic z tych rzeczy. 

"Szczęście to odrobiny. Zlizywanie życia opuszkami palców"

Tak mówi Ania i już wiem, że kupiła mnie tym zdaniem. Tak właśnie uważam. Tak właśnie od pewnego czasu żyję. Ta niewielka, pełna magii książeczka jest właśnie tym, czego w tym momencie mojego życia potrzebuję.



Łakniemy kontaktu z naturą, to nasz pierwotny, wrodzony instynkt. Tacy jesteśmy, potrzebujemy słońca, wiatru, deszczu, drzew. Zachwycamy się wschodami i zachodami słońca, inspiruje nas piękno krajobrazu, szum morza koi. Bardzo daleko odeszliśmy od naszych korzeni, wmawiając sobie, że środowiskiem naturalnym współczesnego człowieka jest beton, nieodłączny smartfon w dłoni i płaszcz z metką Gucci na ramionach. Coraz częściej czujemy się niepełni, jest nam smutno niby bez powodu, gonimy za sukcesami nie ciesząc się z nich w ogóle. W efekcie lądujemy w gabinecie psychologa, biegniemy do apteki po małe kolorowe pigułki, które mają zastąpić nam szczęście. Na prawdziwy, pełny kontakt ze źródłem nie mamy czasu, nie chce nam się, pozwoliliśmy sobie wmówić, że to nie dla nas. Wycinamy kolejne drzewa, zaśmiecamy rzeki, naturalną ciszę zastępujemy telewizorem odpalonym non stop. Smutny jawi się obraz człowieka nowoczesnego. Człowieka z XXI wieku. Tymczasem wszyscy, nie tylko kobiety, chociaż książka skierowana jest do kobiet, pozostajemy w związku z naturą. Ba, my jesteśmy naturą. Jesteśmy ogromną jej częścią i tylko totalna ignorancja i nieznajomość tematu pozwala ludziom sądzić inaczej. Jeśli świadomie odcinasz się od źródła, odcinasz się sama od siebie, od swoich emocji, uczuć, przeznaczenia. Natura to mądry nauczyciel, niesie ze sobą informacje i przekazy, jak zniwelować ból, jak zharmonizować nierównowagę w ciele fizycznym. Natura to bogactwo roślin, zwierząt, kamieni, miejsc mocy, lasów, gór, mórz i oceanów- to wszystko zostało stworzone dla naszego najlepszego dobra. 




Książka jest dla kobiet, które są gotowe wyruszyć na poszukiwanie siebie. Tego kim są, do czego wyrywają się ich serca, ale może wciąż nie mają odwagi, boją się, zastanawiają się co ludzie powiedzą.... Czują, że muszą iść wydeptaną szeroką drogą, bo tam idzie większość, gdy tymczasem one wolałyby podążyć tę wąską zarośniętą ścieżynką. Tylko odwagi brak i wiary w siebie. Ta książka jest dla kobiet, które w pędzie współczesnego świata zatraciły gdzieś swoją kobiecość, pozwoliły ją stłumić, zawstydzić, przyodziać w mentalne spodnie. Ani kobietom, ani mężczyznom niczego nie brakuje. To nasz wewnętrzny krytyk zmusza nas do takiego myślenia. Najwyższy czas go odłączyć. 






Książka do kupienia tutaj .


45 komentarzy:

  1. Bardzo mądry i wartościowy tekst. Mam wrażenie, że będzie za mną chodził przez cały dzień, bo to tekst z cyklu takich, które należy przemyśleć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, niech chodzi i niech wyniknie z tego cała masa dobrych rzeczy, pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Ostatnio mam dość trudny czas. Bardzo mnie ta książka zaintrygowała - może pomogłaby mi poukładać myśli i emocje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno. Ta książeczka ma to do siebie, że każda znajdzie w niej jakieś przesłanie dla siebie.

      Usuń
  3. Kochana moja, nawet nie wiesz, jak bardzo podoba mi się strona, w którą zaczyna podążać Twój blog. Z całego serca wspieram i nie mogę się doczekać naszej współpracy <3 Pozdrawiam, Agnieszka M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agnieszka :* dziękuję za wsparcie i wiarę we mnie

      Usuń
  4. Kobiety często czują, że coś muszą - muszą być idealnymi matkami, muszą być idealnymi pracownicami, muszą, muszą, muszą - i stąd wszelkie frustracje.. Taka ksiązka wielu kobietom pomogłaby uporać się ze swoimi myślami, emocjami, odnaleźć swoje wewnętrzne ja!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie jest tak jak piszesz. Kobiety bardzo wysoko stawiają sobie poprzeczkę, chcą być we wszystkim najlepsze, często zapominając o sobie. A tak się nie da...

      Usuń
  5. Sam post czytało się świetnie, ale książka totalnie nie dla mnie..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta książka jest specyficzna, na pewno nie dla każdego, rozumiem to :)

      Usuń
  6. Już jakiś czas temu słyszałam o tej książce, ale jeszcze nie miałam jej w rękach. Przy najbliższej okazji się z nią zapoznam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, mam nadzieję, że Ci się spodoba :)

      Usuń
  7. Ostatnio mam bardzo dużo czasu na czytanie a ta wydaję się być godna uwagi :)

    OdpowiedzUsuń
  8. U mnioe ostatnio w głowie trwa wlaśnie burza. Mam nadzieję, że niebawem wszystko mi się rozjaśni i poukłada tak jak powinno. Myślę, że jest to idealan prpozycja dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest zdecydowanie idealna propozycja na wszelkie okresy życiowych burz i sztormów. Trzymam kciuki, żeby niedługo wszystko Ci się poukładało tak jak tego chcesz :)

      Usuń
  9. Lubię Cię czytać, fajnie ustawiasz w głowie :*

    OdpowiedzUsuń
  10. Ostatnio też mam chwile, kiedy mam wszystkiego dość, jestem zmęczona...Książka bardzo mnie zaintrygowała. Być może pomogłaby mi w moich dylematach.Z chęcią ja przeczytam. Piękna okładka, taka nostalgiczna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? :) Okładka jest śliczna, subtelna i kobieca. Jeśli masz w życiu ciężki czas, to ta książka będzie dla Ciebie idealna.

      Usuń
  11. Myślę, że to będzie kolejna książka, którą przeczytam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super! :) Mam nadzieję, że spodoba Ci się tak jak mnie :)

      Usuń
  12. Idealna książka na Dzień Kobiet. Dzięki niej można w końcu wsłuchać się w siebie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak! I znaleźć wreszcie trochę czasu dla siebie :)

      Usuń
  13. Książka w sam raz dla mnie. Super, że jest miejsce na przemyślenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki temu można sobie na gorąco zapisać swoje myśli i wnioski, fajna sprawa.

      Usuń
  14. Już idę zamówić, w sam raz dla mnie!

    OdpowiedzUsuń
  15. Super się czytało tę recenzję. Masz fajny styl pisania. :)))))

    OdpowiedzUsuń
  16. Pięknie się czytało recenzję mojej ukochanej książki... :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że moja recenzja Ci się spodobała :)

      Usuń
  17. warta przeczytania i chętnie bym się na nią mogła śmiało skusić ;DD

    OdpowiedzUsuń
  18. Czytałam, kocham tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Dzięki za polecenie kolejnej super książki :)

    OdpowiedzUsuń
  20. również sięgnę po tą książkę :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy dodany komentarz.