30 rzeczy, których możesz pozbyć się od razu!

Jak co roku w marcu budzę się do życia, czując ogromną potrzebę zmian, uprzątnięcia mojego otoczenia, a przy okazji uprzątnięcia siebie. Zazwyczaj właśnie o tej porze roku funduję sobie kilkudniowe detoksy na samych owocach, robię przegląd wiosennych ubrań w szafach, a przy okazji biorę głęboki oddech i zaczynam coś nowego. Porządki to jest coś, co bardzo lubię. Jak prasowania szczerze nie znoszę, tak sprzątać mogłabym na okrągło. Nic tak nie układa w głowie chaosu myśli, jak ścieranie kurzy i wyrzucanie kolejnych worków ze zbędnymi rzeczami. Pozbywanie się balastu zgromadzonego wokół mnie, pozwala na symboliczne pozbycie się balastu ze mnie. Wciąż nieustannie dążę do stanu, w którym mam w domu tylko te przedmioty, których naprawdę potrzebuję i które mają znaczenie. Długa droga przede mną, ale działam, codziennie po trochu działam. Musisz wiedzieć, że mieszkam w domu, który ma dwa piętra, zagraconą piwnicę, garaż, mnóstwo szuflad, szafek i szafeczek, no i ogród do tego, którym znajduję się mnóstwo niepotrzebnych rzeczy. Sprzątanie takiej przestrzeni wymaga czasu, więc podchodzę do tematu na spokojnie. Być może jesteś w takiej samej sytuacji jak ja i myślisz sobie, że nie masz czasu na gruntowne porządki. Że, owszem, masz zagracony domu i marzysz o idealnym porządku, ale skąd na to wszystko brać czas?? Moja rada- baby steps. Małe kroczki, ale wykonywane regularnie, codziennie. Lepiej codziennie sprzątnąć tylko (aż!) jedną szufladę, ale zrobić to porządnie, niż żyć w bałaganie i narzekać, nie uważasz?





Masz dzisiaj ode mnie listę 30 rzeczy, które możesz wyrzucić od razu, choćby dzisiaj, bez zbędnego zastanawiania się! 


Już dzisiaj możesz wyrzucić.... :


1. Niepotrzebne paragony. 


Trzymanie paragonów to przydatny nawyk, zwłaszcza jeśli trzeba coś zareklamować, ale kilkuletnie paragony na nic się nie przydadzą, umówmy się. Również takie, na których widnieje kostka masła i dwie bułki, po których nie ma już śladu. Mój mąż uwielbia gromadzić paragony, niezależnie od tego, co, kiedy i za ile kupił. Już mnie nie dziwią paragony np. za kiść bananów sprzed roku wylewające się z jego kieszeni ;) Dobrze Ci radzę- wyrzucaj te karteczki, zanim pod nimi utoniesz (UWAGA- absolutną koniecznością jest zachowywanie paragonów, które mogą Ci się przydać przy ewentualnej reklamacji!!).


2. Przeterminowane kosmetyki.


Idź do łazienki, przeleć wzrokiem półki i od razu wyrzuć te wszystkie balsamy do ciała, szampony i odżywki do włosów, które kupiłaś na zapas, bo była promocja, a których termin przydatności skończył się dawno temu. Po co to trzymasz, dziewczyno? Tak samo zrób z zaschniętymi lakierami do paznokci, resztkami szminek, które musisz wydłubywać paznokciem, bo prawie ich nie ma, z ususzonymi na wiór tuszami do rzęs, pustymi flakonikami po perfumach (tak, wiem, że są ładne, ale czy zamierzasz otworzyć flakonowe muzeum? nie? no to out!).


3. Przeterminowana żywność.


Otwórz lodówkę i sprawdź, czy przypadkiem nie zalega Ci gdzieś tak jakiś słoik z dżemem, którego data ważności dawno się skończyła. Albo mleko, albo serek topiony, albo cokolwiek innego, czego "zapomniałaś" zjeść. Aby zniwelować ten problem i nie wyrzucać jedzenia, po prostu kupuj mniej i tylko tyle, ile potrzeba.


4. Zapasy w spiżarni.


Jeśli chodzi o jedzenie, to u mnie najczęściej wyrzuca się ryż, kasze, makarony, czyli wszystko to, co niestety lubię kupować na zapas, a w efekcie nie zdążę zużyć. Kilka dni temu wyrzuciłam cały karton takich właśnie przeterminowanych suchych produktów. Nienawidzę wyrzucać jedzenia, więc mam takie postanowienie na najbliższy czas- kupować na bieżąco.


5. Przyprawy.


Przejrzyj torebeczki i pojemniki, gwarantuję, że znajdziesz sporo starych, przeterminowanych, nieświeżych mieszanek do natychmiastowego pozbycia się.


6. Przeterminowane leki.


Gruntowne porządki w domowej apteczce robię regularnie co 6 miesięcy. Z lekami nie ma żartów; w domu powinny znajdować się tylko bezpieczne leki, z ważnym terminem przydatności. Absolutnie nie wolno używać przeterminowanych leków, choćby był to jeden dzień po terminie! Stare leki zostawiamy w aptekach, nie wrzucamy ich do kosza, żeby nie stwarzać zagrożenia dla innych ludzi i zwierząt.


7. Słoiki.


Łatwo wpaść w pułapkę gromadzenia słojów, słoików i słoiczków wszelkiej maści i rodzaju, zwłaszcza jeśli masz w planach robienie przetworów. W moim ogrodzie póki co rośnie kilka krzaczków owocowych, a ja mam zapas słoików, jakbym co najmniej była właścicielką dwóch sadów i jednego pola ;) Także plan na najbliższy czas- pozbyć się nadmiaru słoików, zostawiając tylko tyle, ile będzie mi potrzeba.


8. Nadtłuczone kubki, wyszczerbione talerze.


Czy nie lepiej mieć mniej kubków, talerzy i misek, ale za to w doskonałym stanie? Przede mną walka z szafą, w której od lat gromadzone są naczynia i zastawa... Zamierzam wyrzucić połowę. Zostawię oczywiście kilka rzeczy, które są pamiątkami, np. talerz do ciasta po mojej praprababci czy też karafkę po pradziadku. Takich pamiątek nie wyrzucam.


9. Zniszczone pędzle do makijażu.


Choćby i sygnowane były marką Dior czy inny Laurent... jeśli wyłazi z nich włosie, jeśli trzonek jest złamany, jest przestały spełniać swoją funkcję- powiedz im do widzenia!


10. Stare gazety.


Od niedawna mam zasadę- czytam i oddaję dalej, bo inaczej utonęłabym pod stosem kobiecych magazynów. Dzięki tej metodzie również inne kobiety mogą przeczytać jedną i tę samą gazetę. Zresztą ja i tak większość gazet dostaję do mojej Teściowej, więc podejrzewam, że i Ona ma taki fajny zwyczaj.


11. Za małe/ za duże ubrania.


Te, które wiszą w szafie i czekają na lepsze czasy. Aż schudniesz/ przytyjesz. Aż powiększysz biust. Schudniesz w talii. Itd. Takie ubrania potrafią wisieć w szafie nawet kilka lat (kilkanaście?) i się nie doczekać. Czy nie lepiej kupować ubrania, które się nosi na co dzień i dobrze się w nich czuje? Pewnie, że lepiej. Sto razy lepiej!


12. Poplamione t-shirty na "po domu".


Wywal. Mówię Ci- wywal w cholerę! Ewentualnie możesz zrobić z nich ścierki do wycierania kurzu, chociaż i tak uważam, że lepiej się sprawdzają te z mikrofibry... W domu też warto wyglądać ładnie i schludnie, jeśli nie dla kogoś, to dla samej siebie.


13. Stare ręczniki i ściereczki do naczyń.


Kto nie ma w domu ręczników i ściereczek, których w życiu nie pokazalibyście gościom we własnej kuchni, ręka w górę! Tak myślałam.... Do wywalenia od zaraz- tyle Ci powiem.


14. Wypisane długopisy.


Lub takie, które są "na wykończeniu" i przerywają co chwilę. Nie ma nic bardziej irytującego niż moment, kiedy musisz zapisać ważną informację, a długopis, który chwyciłaś do ręki, przestaje pisać w połowie notowania.


15. Durnostojki.


Vel kurzołapki. Jak zwał tak zwal, wiesz o co chodzi. Nie mam tutaj absolutnie na myśli pamiątek, bliskich sercu przedmiotów czy cennych okazów. Chodzi mi o takie "niewiadomoco", które stoi na półce, zbiera kurz, a my nawet tego nie lubimy. Oddaj, wystaw na olx, ewentualnie wyrzuć. Od razu głębiej odetchniesz.


16. Kartony.


Po paczkach, które przynosi kurier. Po zabawkach dzieci. Po mleku... Z racji tego, że sporo paczek do mnie przychodzi, kartony lubią się u mnie walać w każdym kącie. Od niedawna pozbywam się ich na bieżąco, nie odkładając na później (czyli na nigdy).


17. Gazetki promocyjne.


Przejrzeć, zaznaczyć interesujące produkty, kupić i wywalić. Tutaj nie ma większej filozofii. Broń Boże nie chomikować po kątach, bo nic tak nie wkurza jak sterta przeterminowanych promocyjnych gazetek z dyskontów spadających nam na głowę w najmniej odpowiednim momencie. Chociaż jak się tak dobrze zastanowić, to żaden moment nie jest odpowiedni... ;)


18. Nieważne gwarancje i instrukcje obsługi.


Po co je trzymać, skoro instrukcję obsługi pralki znasz na pamięć, a gwarancja już wygasła? Do kosza z tym.


19. Plastikowa biżuteria.


Taka, którą możesz kupić za grosze przy kasach w popularnych sieciówkach. Dużo i tanio, co zazwyczaj oznacza kiepskiej jakości. Jeśli jeszcze nie pozbyłaś się tandetnych plastikowych kolczyków, których i tak nie masz do czego założyć, to dzisiaj jest najlepszy moment, żeby to zrobić.


20. Stare buty i zniszczone torebki.


Zasada jest prosta- jeśli nie używasz czegoś od minimum dwóch lat, wyrzuć to, bo na pewno już tego nie użyjesz. Ta zasada dotyczy w zasadzie wszystkiego, a już z całą pewności butów i torebek, które lata świetności maja dawno za sobą.


21. Poszarzała bielizna i dziurawe skarpetki.


Nie, to nie jest tak, że namawiam Cię do wyrzucania skarpetek, kiedy pojawi się pierwsza dziurka, wiadomo że najpierw skarpetki ratujemy ;), ale skarpetki z cerowaniem na cerowaniu wcale nie są atrakcyjne... Szarą, spraną bieliznę również wyrzuć, uwierz mi, możesz mieć na siebie zwykły dres, ale jeśli założysz pod spód ładną, koronkową bieliznę, od razu poczujesz się jak milion dolców.


22. Zużyte baterie.


Absolutnie nie powinno się trzymać zużytych baterii w domu- stanowią zagrożenie zwłaszcza dla dzieci- wyrzuć je do pojemnika na elektrośmieci, które dostępne są we wielu marketach.


23. Wysuszony kwiaty cięte i doniczkowe.


Suche kwiaty zwisające smętnie z wazonu nie dodają urody wnętrzu.... Doniczkowe proponuję spróbować reanimować, jeśli jednak to się nie uda, pozbądź się ich i kup nowe. I lepiej o nie zadbaj ;)


24. Akcesoria do włosów.


Wyrzuć wszystkie rozciągnięte gumki, zardzewiałe spinki, pęknięte wsuwki, szczotki do czesania z wyłamanymi ząbkami.


25. Stara, nieważna korespondencja.


Ta istotna, np. z banku, do odpowiedniej teczki, natomiast cała reszta (przesyłki reklamowe itp.)- out. Zobaczysz ile miejsca zyskasz w szufladzie, jak już pozbędziesz się zbędnej makulatury.


26. Bilety do kina.


Sprzed roku na ten przykład. Nawet nie wiesz ile tego znalazłam niedawno w mojej letniej torebce.


27. Niepotrzebne kable i przedłużacze.


Ta walka dopiero przede mną, bo nie widzieć czemu w moim domu wszędzie walają się jakieś kable. Gdzie się nie obejrzę, tam kabel. Oczywiście, jak zapytać mojego męża, czy te wszystkie kable i przedłużacze są potrzebne, odpowiada, że jak najbardziej, co do jednego.... w praktyce wygląda to tak, że leżą nikomu niepotrzebne od dwóch, trzech lat. Idę na wojnę z kablami, liczę, że do mnie dołączysz i rozprawisz się z nimi we własnym domu :)


28. Pisaki bez zatyczek.


Gdzie się podziewają te wszystkie zatyczki ja się pytam??


29. Opakowania po zabawkach dzieci.


Mimi uwielbia gromadzić pudełka po zabawkach. W pewnym momencie doszło do absurdu, bo pudełek mieliśmy prawie tyle samo ile zabawek. Dzisiaj na szczęście nie mamy ani jednego pudełka, ufff, wczoraj wyrzuciłam ostatnie ;)


30. Stare kalendarze.


Długo do tego dojrzewałam, ale wreszcie zaczęłam pozbywać się moich starych kalendarzy, a musisz wiedzieć, że miałam ich całe mnóstwo- zaczęłam je zbierać w 2006 roku. W pewnym momencie poczułam, że zapiski w nich zawarte ciągną mnie w dół, zamiast pozostawać miłą pamiątką. No i zabierały mnóstwo miejsca.




Jestem pewna, że do mojej listy można dodać jeszcze sporo punktów. Napisz w komentarzu co zbędnego masz w domu i co można wyrzucić od razu. Jestem ciekawa Twoich propozycji :)




32 komentarze:

  1. Ze mnie jest średnia pani domu i nie lubię ani sprzątać, ani prasować, ani gotować. Ale - idzie wiosna i mam ochotę zrobić więcej przestrzeni i właśnie małymi kroczkami, półka po półce, pozbywam się niepotrzebnych rzeczy. Część sprzedaję, część wyrzucam. Końcem roku czeka mnie przeprowadzka i wolałabym mieć to wszystko przebrane i wziąć ze sobą tylko potrzebne rzeczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeprowadzka to najlepsza okazja do sprzątnięcia swoich rzeczy, powodzenia życzę :)

      Usuń
  2. U mnie raczej nie ma przeterminowanych rzeczy, chyba że się coś trafi, bo było gdzieś głęboko schowane. A miesiąc temu np. wyrzuciłam tone pustych kartonów, po przesyłkach, które zalegały na strychu, o wieleee lepiej się poczułam, gdy zostały usunięte :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? :) U mnie też kartony lubiły zalegać, teraz wyrzucam już na bieżąco :)

      Usuń
  3. Prawie wszystkie punkty oznaczone ptaszkiem :) SERIO - aż sama chyba w to nie wierzę. Zostało mi dosłownie kilka do realizacji. Jakiś czas temu zaczęłam porządki wiosenne i 3/4 za mną 💪

    OdpowiedzUsuń
  4. Realizuję plan pozbywania się zbędnych przedmiotów już od paru tygodni - i jakoś końca nie widać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha to tak jak u mnie ;) Niby już tyle ogarnęłam, w nadal tonę w bałaganie ;)

      Usuń
  5. Każdy z nas w sobie coś z takiego zbieracza 😀

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja swoje wiosenne porządki zaczęłam od poniedziałku. Z kuchni powywalalam gazety, słoiki, przeterminowana żywność. Teraz robię porządki w naszych szafkach z ubraniami :)

    OdpowiedzUsuń
  7. W miniony weekend robiłam porządki i szafie i powywalałam wiele z rzeczy, o których piszesz, nawet nie sądziłam, że aż tyle rzeczy mi w szafach zalega, a tak to od razu zrobiło się więcej miejsca

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to tak jest, że tych zbędnych rzeczy na pierwszy rzut oka w ogóle nie widać ;)

      Usuń
  8. Raz na miesiąc robia takie porządki i właśnie większość z tych pozycji wyrzucam .Nie warto być chomikiem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie warto mieć za dużo rzeczy, to racja :) Nie można pozwolić, żeby rzeczy nami rządziły :)

      Usuń
  9. Masz rację. Staram się robić co jakiś czas porządki, ale te rzeczy po prostu same się mnożą chyba. Mogę tylko dodać, że sporo rzeczy, które są w jako takim stanie, można wystawiać na grupach na Facebooku Uwaga śmieciarka jedzie. Ostatnio w ten sposób pozbywalam się ubrań i zabawek po dzieciach. Nie były w aż tak dobrym stanie, aby je sprzedawać, a żal było wyrzucać. W ten sposób jeszcze ktoś z nich skorzysta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w zasadzie większość rzeczy w dobrym stanie oddaję. Mamy kilka znajomych rodzin z potrzebie i to tam idzie większość rzeczy.

      Usuń
  10. oj przyprawy zużywam chętnie, lubię mieć ich dużo:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też mam ich sporo :) ale czasami zdarzy się, że kupię o jeden kardamon za dużo i nie zdążę go zużyć ;)

      Usuń
  11. Ja generalnie wszystko wyrzucam na bieżąco, ewentualnie, to, co jest dobre do użycia, wkładam do worków, które potem znajomy zawozi potrzebującym, bo nie cierpię, jak mi w domu zalegają zbędne rzeczy i w zasadzie, co kilka tygodni robię taką czystkę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piona, mam tak samo. Teraz jednak zabrałam się za odgruzowanie wielkiej (5, kurna, pomieszczeń!) piwnicy, strychu i garażu, które nie były porządkowane od mojego urodzenia (30 lat z hakiem ;) ), więc mam co robić ;)

      Usuń
  12. Anka, chodź, przejedź z dzieciakami do mnie ;) Ja się zajmę dziewczynami, a Ty mi sprzątniesz chatę, ok? Buziaki :* Agnieszka M.

    OdpowiedzUsuń
  13. Wydaje się, że z paragonami zawsze jest taki sam problem - chowają się gdzieś po kieszeniach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po kieszeniach, po torebkach, po szufladach... u mnie potrafią schować się wszędzie ;)

      Usuń
  14. Po przeczytaniu tego artykułu stwierdzam, ze czas na porządki! Jestem osobą, która lubi sprzątać i raczej nie ma problemu z niezagrodzeniem niepotrzebnych rzeczy, ale dawno przeglądałam przyprawy i kuchenne rzeczy - pora to zrobić!
    https://maaddami.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Cię zainspirowałam :) Do roboty więc ;)

      Usuń
  15. Boże praktycznie wszystko tyczy się mojej osoby ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. No faktycznie przydałoby się trochę miejsca :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy dodany komentarz.