Bądź niegrzeczna, córeczko! #ADAtoWYPADA

Mam je dwie. Dwie kobiety. Dwa żywe srebra. Moje dwa numery jeden, zawsze przed wszystkimi innymi, na samym początku. Każda inna, każda jedyna w swoim rodzaju, każda wyjątkowa. Codziennie dziwię się od nowa jak bardzo się od siebie różnią. Inne kolory oczu, inny kształt ust, inne uśmiechy, uszy, całkiem inne charaktery i upodobania. Starsza to misio w przebraniu jeża. Młodsza to dusza towarzystwa, wygadana, otwarta. Starsza da się pokroić za lody czekoladowe, młodsza toleruje tylko waniliowe. Starsza już chowa podpaski w szufladzie swojego biurka, młodsza kolekcjonuje brokatowe naklejki z motylkami. Starsza nienawidzi sukienek, młodsza uwielbia przebierać się za księżniczkę. Starsza kocha czerń, młodsza tylko róż. I brokat, a jakże. Starsza rozpacza z powodu nowego pryszcza na czole, młodsza bezkrytycznie puszcza sobie samej buziaki przed lustrem. Starsza i młodsza. Różni je niemal wszystko, łączy jeden wspólny mianownik- kobieta. Jutro jest Dzień Kobiet. I mimo że ten dzień wciąż wielu kojarzy się ze zwiędłymi goździkami, paczką rajstop i z zamierzchłymi czasami PRL-u, to ja bardzo się cieszę, że mam okazję przystanąć na chwilę i przyjrzeć się odrobinę uważniej tym moim dwóm kobietom, a przy okazji przejrzeć się swoją kobiecością w ich kobiecości. To naprawdę niezwykła sprawa mieć córki.


Zu. 

Ci, co mnie znali wiele lat temu, mówią, że jesteś jak skóra żywcem zdarta z matki. Łapią się za głowy i dziwią się, jak to możliwe, że aż tak bardzo, jak przez kalkę. Trudno odróżnić Ciebie ode mnie na moich zdjęciach z dzieciństwa. A przecież to nie tylko oczy, włosy i kształt twarzy. Ty jesteś jak serce wydarte żywcem z mojej piersi. Czuję wszystko to co czujesz Ty. Każda Twoja radość cieszy mnie podwójnie, pali do żywego każdy smutek, jedna Twoja łza to jak potoki moich własnych.  Coraz rzadziej mogę być przy Tobie, żeby trzymać Cię za rękę i utwierdzać w przekonaniu, że wszystko jest ok. Nie przeżyję życie za Ciebie, ale tak bym chciała umieć w magiczny sposób przekazać Ci moją wiarę w Ciebie, dumę i pewność, że niezależnie od wszystkiego, dasz sobie radę. Nie będę zawsze stała za Twoimi plecami, kiedy będziesz podejmowała najważniejsze decyzje nie uchronię Cię przed błędami, bo każdy musi popełnić swoje własne, ale chcę, żebyś miała tę pewność, że wszystko to, czego potrzebujesz, już masz w sobie. I choć masz dopiero 11 lat, już wiem, że będę za Tobą cholernie tęsknić. Że zawsze, nawet jak będziesz już miała swoje córki, męża, dom, będę się o Ciebie martwić tak samo jak dzisiaj i czekać przy telefonie. Moja pierwsza córka. Patrzę na Ciebie i łapię się na tym, że wciąż nie wierzę, że jesteś moja. Ile masz ze mnie, jaka będziesz, kiedy dorośniesz, w którą stronę pójdziesz, kogo wybierzesz i czy wybierzesz właściwie? Dziewczynko moja, młoda kobieto, której wymyśliłam imię na długo, zanim jeszcze się pojawiłaś. Zuzia, która była Zuzią odkąd tylko zdałam sobie sprawę, że chcę mieć kiedyś córkę. Miałam wtedy może jakieś 16 lat... Zuzia, która najpierw urodziła się w mojej głowie, potem w sercu, żeby w końcu zmaterializować się w moich ramionach. Zuzia, która wpadła w moje życie jak piorun z jasnego nieba, zupełnie nie w porę, a jednak życie pokazało, że lepszego czasu nie mogła sobie wybrać. Ta, którą trzeba było nauczyć się rozumieć, żeby pokochać. Której nie da się przeczytać od razu. Która od pierwszego dnia życia pachniała jak bułka z miodem i która nadal tak pachnie wieczorami, kiedy każe mi się położyć obok siebie, bo nie może zasnąć. Ta, która nadal wchodzi mi na kolana, ale przy koleżankach nie pozwala się pogłaskać nawet po głowie. Dziewczynka- zagadka. Mała empatka, która bierze na sobie emocje wszystkich ludzi dookoła, a potem nie wie, co z nimi zrobić. Wrażliwiec, udający, że jej wszystko jedno, że nic ją nie obchodzi, że jej nie zależy. A ja wiem, że nie jest Ci wszystko jedno. Wiem, że Ci zależy, że się przejmujesz, że przeżywasz, że chcesz, tylko te kolce tak przeszkadzają... Doszłam do wielkiej wprawy w czytaniu w Twoich myślach, bo gdybym się tego nie nauczyła, nadal kisiłabyś wszystko w sobie. Na pytanie "co u ciebie?", odpowiadasz zawsze tak samo- "ok". Mimo że Twoje oczy, drżąca broda i zgarbione plecy mówią zupełnie co innego. Nauczyłam się Ciebie, trochę to trwało, ale już umiem Ciebie czytać, Zu, i jest mi tak przykro, tak bardzo przykro, że zajęło mi to tyle czasu. Za te wszystkie chwile, kiedy czułaś, że nikt Ciebie nie rozumie- przepraszam. Ja już rozumiem, reszta świata tez się nauczy.






Mi.

"Dziękuję, mamo, że ją dla mnie urodziłaś. Bo urodziłaś ją dla mnie, prawda? To dla mnie ona? Już nigdy nie będę sama." 3 lata i 9 miesięcy temu Twoja starsza siostra Zu właśnie tymi słowami przywitała Cię na tym świecie. Wpadła do szpitala jak to ona jak burza, jak huragan, ciągnąć za sobą uciszającego ją Tatę, a potem zatrzymała się gwałtownie w drzwiach sali noworodkowej i stała tak chwilę zaskoczona. Bo Ty taka mała, pomarszczona, jak alien jakiś. Za nic nie podobno do niemowlaków, które Zu widywała do tej pory na filmach tylko. Dziwna taka... a potem podeszła do Ciebie i powiedziała, że Ty dla mnie. Tylko dla niej i dla nikogo innego. Do dzisiaj zresztą twierdzi, że urodziłaś się jako najlepszy prezent, lepszy nawet niż nowa deskorolka, smartfon i nowe wydanie Simsów razem wzięte. Ty dla niej, ona dla Ciebie. Tak to jest, tak miało widocznie być. Zero zazdrości, mimo 8- letniej różnicy wieku, zero negatywnych emocji, zero pretensji, nawet kiedy bywało źle i kiedy czasu, cierpliwości i ramion do tulenia nie starczało. Czysta miłość i zrozumienie. Dopasowałyście się jak dwa brakujące puzzle.

"Jakie ładne dziecko! Ale ma pani ładną córkę. Naprawdę, śliczna dziewuszka."- gdziekolwiek razem nie pójdziemy, słyszę takie słowa pod Twoim adresem. Fakt, jesteś taka. Idealna. Doskonała pod każdym względem. Urodą bijesz na głowę wszystkie dziewczynki w przedszkolu, chociaż nie powiem tego głośno. Twoje czarne oczy i ciemne kręcone kędziory robią piorunujące wrażenie na każdym. Codziennie rano, gdy ubierasz się przed lustrem, stroisz minki, posyłasz sobie całusy i pytasz mnie czy jesteś śliczna. Tak, jesteś, i już teraz dobrze o tym wiesz, potrafisz wykorzystać swój wyjątkowy urok osobisty do swoich celów i owinąć sobie wokół małego palca każdego. Każdego! Ale nie urodziłaś się po to, żeby być ładna, przynajmniej nie tylko po to. Urodziłaś się, żeby świat był piękniejszym miejsce nie przez to, jakie masz piękne czarne oczy, kręcone włosy i idealnie wykrojone usta, ale przez to kim i jaka jesteś. A jesteś, muszę przyznać, wyjątkowa pod każdym względem. Masz swoje zdanie, zazwyczaj całkiem przeciwne do mojego, i nie obawiasz się go głośno oznajmiać. Nie słuchasz się nic a nic, gdy masz cel na oku. Patrzysz w moje oczy spokojnie, z pewnością siebie i ani myślisz ustąpić. Bronisz swoich racji jak małe lwiątko. Już teraz widać, że wyrośniesz na kobietę z ostrym jak brzytwa charakterem. Uparta, przekorna, odważna. Bystra, zabawna, ironiczna. Ripostujesz z prędkością światła i z zadziwiającą jak na Twój wiek błyskotliwością. Masz pamięć niczym Einstein, bezbłędnie punktujesz każde odstępstwo od złożonej obietnicy, i domagasz się jej natychmiastowego wypełnienia. Nie masz oporów, żeby powiedzieć mi, że się mylę, że nie mam racji i żądać ode mnie przeprosin. Jesteś tą, która robi wielką różnicę, gdziekolwiek się pojawia. Robisz burzę w szklance wody, zmieniasz wszystko samą swoją obecnością, poruszasz głazy. Jesteś małym cudem, niespodzianką, dzieckiem które nigdy nie miało się urodzić. Jesteś żywym srebrem, energią w czystej postaci, zupełnie odrębnym ode mnie bytem. Jesteś moim największym życiowym wyzwaniem, lekcją pokory, codzienną nauką cierpliwości. Skrzyżowaniem wojowniczego żółwia ninja z królewną Śnieżką. A przy okazji... moim ulubionym człowiekiem na całym świecie.





Macie tak wiele rzeczy w życiu do zrobienia, moje małe kobiety. Przede wszystkim macie być zdrowe, spokojne, spełnione, szczęśliwe, bezpieczne, kochane. Macie być we właściwych miejscach, z właściwymi ludźmi, we właściwym czasie. Macie być pewne siebie, pyskate, niegrzeczne i odważne. Tak bym chciała, żeby to właśnie było dla Was najważniejsze w życiu, a nie to, ile followersów przybyło Wam na instagramach, czy macie wydepilowane łydki, zafarbowane odrosty, wyćwiczone mięśnie brzucha i wybielone jedynki. Chciałabym, żebyście potrafiły sobie odpuszczać, nie trzymać wciąż gardy w górze, ciągle czujne na punkcie tego, co ludzie powiedzą, czy Was polubią, czy zaakceptują. Nie warto. Serio, nie warto.



Kobiety moje kochane dwie. Pamiętajcie, że zawsze:


1. Wypada rozmawiać z mamą o wszystkim. O WSZYSTKIM. O najgorszych rzeczach, najgłupszych, najdurniejszych, najstraszniejszych. Nie ma rzeczy, która sprawi, że będę Was kochała mniej. To jest niemożliwe, więc rozmawiajcie ze mną, proszę.

2. Wypada być fair wobec innych kobiet. Doceniajcie inne kobiety, dbajcie o kobiece relacje, o nasze babskie plemię.

3. Wypada mówić NIE, jeśli tylko czujecie, że chcecie to powiedzieć. Nawet, jeśli facet postawi Wam obiad, to nie znaczy, że jesteście komukolwiek coś winne.

4. Wypada być zawsze sobą. Nie zmieniajcie się po drodze dla nikogo i niczego, bo zgubicie siebie. Jeśli ktoś ma Was lubić, kochać, to tylko za to, jakie jesteście naprawdę. 

5. Wypada wieść nieidealne życie, które kłóci się z instagramowymi kwadracikami. Ma być prawdziwie, nie doskonale. Doskonałość jest przereklamowana.

6. Wypada chodzić samej do toalety, naprawdę. Nie potrzebujecie koleżanek, żeby poszły z Wami zrobić siku. Dacie sobie radę. Zawsze.

7. Wypada mieć swój własny zestaw Boba Budowniczego, swoją różową wiertarkę i komplet gwoździ- tak w razie czego. 

8. Wypada walnąć faceta porządnie w pysk i poprawić z drugiej strony, żeby zapamiętał. Wasze ciała są tylko Wasze i jeśli jakiś kretyn myśli inaczej, macie święte prawo mu odwinąć. 

9. Wypada robić na przekór rodzicom. Serio. To Wasze życie, nie musicie dokonywać wyborów, żeby sprawić przyjemność mamie albo tacie.

10. Wypada nałożyć sobie na talerz dokładkę makaronu, nawet jeśli koleżanka nosi spodnie dwa rozmiary mniejsze- i co z tego! 

11. Wypada wierzyć w bajki, elfy i spadające gwiazdy, mimo pierwszych siwych włosów na głowie.

12. Wypada przyjaźnić się z facetami. Są za fajni, żeby tylko się w nich zakochiwać, a potem pluć jadem na całe samcze plemię.

13. Wypada zakochać się we właściwym człowieku, choćbyś miała za sobą sto milionów nieudanych związków i zmarszczki wokół oczu. Czasami trzeba poczekać.

14. Wypada zakochać się w dziewczynie, jeśli tak się czuje- to też jest dla mnie ok, tylko nie bójcie się mi o tym powiedzieć.

15. Wypada iść na studia dla samych siebie, nie dla mamy, taty, cioci, nie dla papierka, pieniędzy, prestiżu. Uczcie się tego, co Was kręci.

16. Wypada śmiać się z kiepskich żartów, tańczyć na środku ulicy i jeść watę cukrową. I niech inni pukają się w czoło. 

17. Wypada płakać, smucić się i marudzić, jeśli macie taki dzień i tego potrzebujecie. Nie trzeba być pozytywną osobą 24/7. 

18. Wypada wyluzować. Życie to nie wyścig.

19. Wypada mówić dobrze o ludziach. Jeśli kogoś kochasz, lubisz, doceniasz- powiedz mu o tym. Jeśli za kimś tęsknisz- zadzwoń. Jeśli chcesz kogoś przeprosić- zrób to. Dobrych słów nie odkłada się na potem.

20. Wypada podkradać ciuchy z maminej szafy, tylko błagam, zapytajcie wcześniej, bo mnie szlag jasny strzeli.

21. Wypada nie chcieć mieć dzieci. Kobieta to nie maszyna do rodzenia.

22. Wypada chcieć urodzić piątkę małych ludzi albo całą drużynę piłkarską. Jeśli taka będzie Wasza droga, jeśli tego właśnie chcecie. Bycie mamą to fantastyczna przygoda.

23. Wypada nie oceniać, choćby wszyscy dookoła to robili. Pamiętajcie, że każdy jest inny, ma za sobą inne dzieciństwo, doświadczenia i historie. Pytajcie, dowiadujcie się, rozmawiajcie, wyciągajcie własne wnioski.

24. Wypada mieć swoje konto bankowe i swoje własne pieniądze. Niezależność daje siłę.

25. Wypada zawsze mówić co się myśli. Jeśli nie powiecie czego chcecie, to nikt się tego nie domyśli. 

26. Wypada wybaczać. Nie dla innych, dla samych siebie. Żal i złość to cegły, które niesamowicie ciągną w dół. Po co targać je ze sobą przez życie?

27. Wypada być niedostępnymi księżniczkami, zołzami, wrednymi małpami. Nigdy nie biegajcie za facetem; jeśli będzie chciał, sam znajdzie drogę.

28. Wypada pokazać środkowy palec temu, kto zajedzie Wam drogę na ulicy i wrzaśnie "głupia baba za kierownicą!".

29. Wypada zostać pilotem odrzutowca, ratownikiem górskim, tatuażystą, chirurgiem. Nie ma męskich i damskich zawodów, róbcie to co chcecie robić. 

30. Wypada marzyć i nie tracić nadziei. Nigdy na nic nie jest za późno. 




Wszystkim Kobietom, tym małym i dużym, dedykuję powyższe 30 punktów, zwłaszcza ten ostatni. Najlepszego, kochane Kobiety, i nie pozwólcie sobie wmówić, że czegoś Wam nie wypada :)

....


Tekst powstał w ramach kampanii społecznej #ADAtoWYPADA, do której zaprosiła mnie Ania, autorka bloga https://www.popaprana.pl/.

https://www.facebook.com/toWYPADA


32 komentarze:

  1. Pięknie to napisałaś. Czytałam z uśmiechem każde słowo. Tyle tutaj uczyć i miłości, które może dać tylko matka

    OdpowiedzUsuń
  2. Przepiękny tekst, aż się chciało przeczytać do końca. Każdy człowiek jest tu po coś i każdy jest inny.
    Pozdrawiam wszystkie kobiety w dniu naszego święta 😁

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękny, wzruszający tekst, z którego płynie miłość, duma i zrozumienie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że to wszystko można wyczytać :)

      Usuń
  4. świetny tekst , zyczę powodzenia w blogowaniu

    OdpowiedzUsuń
  5. Pięknie napisane czytałam jednym tchem. Życzę wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Kobiet.

    OdpowiedzUsuń
  6. Każdy wiek jest idealny na spełnianie swoich marzeń :) Super lista! Od kobiety dla kobiet <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Wszystkiego najlepszego nam wszystkim z okazji dzisiejszego święta ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Idealnie to napisałaś! Aż zaczęłam sama się śmiać, bo mam bardzo podobne zdanie do Twojego 😉

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak mądry wpis! Jestem pod wrażeniem i całym sercem popieram tak tolerancyjnego rodzica jak Ty :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jeśli tylko nie krzywdzimy innych, to wszystko nam wypada, nie ma znaczenia płeć i wiek. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to jest w zasadzie puenta wszystkich 30-stu punktów :)

      Usuń
  11. Pięknie napisane :) Wiele z tych rzeczy również chcę przekazać córce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo w zasadzie to są takie uniwersalne zasady dla każdej kobiety :)

      Usuń
  12. Jak zawsze klasa, pozdrawiam Aniu :) JR

    OdpowiedzUsuń
  13. Cudowny tekst mamy dla córek. To aż wzruszające. Miłość macierzyńska jest taka niezwykła!
    Podoba mi się, jak pięknie dostrzegasz różność Twoich dziewczynek. A już zupełnie zachwyciło mnie to, że kochasz je obie najbardziej na świecie. Obie najbardziej. Ja mam dwóch synów. Są tyle do siebie podobni, co różni. Kiedy jeszcze byłam w ciąży z młodszym, bałam się trochę, że nie będę mogła tej ich różności dostrzec, albo wręcz przeciwnie, że będę ją przesadnie akcentować.

    Dodam jeszcze, że wywołałaś we mnie chęć poznania Twoich córeczek i Ciebie, ich mamy. To chyba świadczy jak najlepiej o Twoim tekście :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piękny komentarz, dziękuję Ci za niego :) Tak to już jest, że każde swoje dziecko kocha się najmocniej, niezależnie od tego, jak bardzo się od siebie różnią :) ps. Może kiedyś będzie dane nam się spotkać, kto wie :)

      Usuń
  14. Bardzo wzruszający i mądry test. Do tej pory mójulubiony, który przeczytałam w ramach kamapnii "Ada to wypada". Dobrze jest wiedzieć, że są na świecie empatyczne, mądre i świadome kobiety. Twoje corki mają szczęście :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy dodany komentarz.